Siedziałem w ciemnej kuchni, gdy o 22:14 zadzwonił mój syn. „Tato, chyba puściła rura w Klonowie, lepiej jedź tam natychmiast.” 43 kilometry, noc, deszcz. Znałem tę drogę lepiej niż własny…
Paweł zadzwonił o 22:14, gdy zgasiłem już lampę w kuchni. Nie zapytał, czy śpię. Powiedział od razu, że w domu w Klonowie chyba puściła rura, że sąsiadka widziała światło w oknie, a Monika dostała wiadomość z wioski. Mówił szybko, jak człowiek, który chce uruchomić drugiego, zanim padną dwa pytania. Zapytałem, która rura. Przy bojerze czy … Read more