„Tylko tych, którzy doprowadzają mnie do szału” – powiedział, wyciągając aksamitne pudełko z szuflady biurka. Stałam tam, gotowa rzucić pracę, a on oświadczał się przed całym biurem. Ale zanim…

„Tylko tych, którzy doprowadzają mnie do szału” – powiedział, wyciągając aksamitne pudełko z szuflady biurka. Stałam tam, gotowa rzucić pracę, a on oświadczał się przed całym biurem. Ale zanim...

Zimny, bezwzględny, niemożliwy do zadowolenia. Tak go zapamiętała, gdy wchodziła do jego biura. Nie zapraszał do rozmowy. Obszedł biurko, zbliżając się do niej w dwóch krokach, aż stanął tuż przed nią.

Thumbnail

„Tylko tych, którzy doprowadzają mnie do szału” – powiedział cicho. Sięgnął do szuflady i wyjął małe aksamitne pudełko. To było ostatnie, czego się spodziewała. „Nie mogłem pozwolić, żebyś odeszła, nie wiedząc, co do ciebie czuję” – wyszeptał.

„Doprowadzasz mnie do szału. ” Przyciągnął ją mocno, jakby bał się, że zniknie. „Masz przede mną wiele do nadrobienia” – zaśmiał się, przyciskając czoło do jej czoła. Do południa plotki już krążyły.

Przeszła do niego i dotknęła przestrzeni między jego brwiami. Wyraz nie do odczytania. Gdy dotarli na piętro kierownictwa, połowa budynku już wiedziała. „Jeśli masz coś do powiedzenia, Wiktorio, po prostu powiedz” – rzucił Aleksander, unosząc wzrok znad laptopa.

Jego ojciec zajrzał do środka. Sofia zacisnęła pięści, zmuszając się do dalszego marszu, ale te słowa bolały jak ostre szkło. Podczas zebrania Aleksander podszedł do mównicy, a jego obecność natychmiast uciszyła wszystkich. „Jej pomysły przyczyniły się do kilku naszych najważniejszych projektów” – powiedział głośno.

Potem zszedł i podszedł prosto do niej, ignorując setki patrzących oczu. „Aleksander, wiem, że nie jestem łatwy do kochania” – zaczęła, ale jej głos zadrżał. „Kocham każdą część ciebie, nawet te, które doprowadzają mnie do szaleństwa. Zwłaszcza te” – odpowiedział.

Szli do domu trzymając się za ręce, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Żadnych wyrzucanych kaw, żadnych dramatycznych oświadczyn, żadnych biurowych dramatów – wszystko to doprowadziło ją tutaj, do tej chwili, do niego. I to było warte wszystkiego. Sofia wstał i podszedł do niej.

Złagodniała, przytulając się do jego dłoni. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy powiedział: „Jeśli spróbujesz mnie zmusić do leżenia w łóżku, będę się rozwodzić. ” Usiadł obok niej, przyciągając ją do siebie. „Szpital, musimy jechać do szpitala” – powiedział nagle.

„Jesteś stworzony do tego” – wyszeptała, tuląc się do jego klatki piersiowej. Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim okazał się trudniejszy, niż przypuszczała. Uśmiechnął się do Grace, która patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami. Oboje odwrócili się do niej, a on podniósł córkę w ramiona, wywołując u niej śmiech.

Grace pobiegła do przodu, dotarli do altany, gdzie składali przysięgi, a Sofia poczuła gulę w gardle. „Myślałam o tamtym dniu, kiedy weszłam do twojego biura, planując odejść” – powiedziała cicho. Pojechali do małej lodziarni, a Grace nalegała na czekoladowe z posypką. Potem poszli do jej pokoju, gdzie siedziała w łóżku, tuląc pluszowego misia.

Aleksander usiadł na skraju łóżka i przyciągnął Grace do siebie. Zaniosły ją do ich pokoju, układając między sobą. Gdy słońce zaczęło zachodzić, matka Sofii zabrała Grace do domu, obiecując lody i film. „Gotowa wracać do domu?

” – zapytał. W drodze do domu Sofia myślała o wszystkim, co ich tu doprowadziło. Gdy dotarli, znaleźli Grace już w piżamie. Westchnął, siadając i przyciągając Sofię do siebie.

Wślizgnęli się do łóżka, owinięci nawzajem w swoje ramiona. O tej, która weszła do biura gotowa się poddać, gotowa rzucić pracę. Była tak podobna do Aleksandra, że aż mroziło to krew w żyłach. „20 lat temu zacząłem tę firmę z niczym poza pomysłem i dużą dawką uporu” – powiedział Wiktorii.

„Dobrze” – odpowiedział, przyciągając ją do siebie. „Tylko, że nie powiedziałem ci wcześniej, co do ciebie czuję” – dodał, a jego głos był teraz miękki jak nigdy dotąd. I w tej ciszy, w tym pokoju pełnym wspomnień, zrozumiała, że nie musiała wybierać między karierą a miłością. Miała jedno i drugie.

Miała jego.