W przeddzień moich 70. urodzin dostałam wiadomość od synowej: „Nie chcę psuć panu nastroju, ale nie wiem, czy jutro dam radę”. Stałem przy blacie, krojąc jajka do sałatki. Syn zadzwonił wieczorem…
– Tato, gdzie ty jesteś? – zapytał bez przywitania, a ja od razu poznałem ten ton. Nie było w nim strachu. Była irytacja. Stałem wtedy przy furtce na Mazurach, z sekatorem w ręku, i pierwszy raz od lat nie poczułem, że muszę się tłumaczyć. – Jestem na Mazurach. – Jak to na Mazurach? Byłem pod … Read more