Wróciłam z pracy wcześniej i znalazłam swój gabinet pusty. Pięć kartonów z materiałami, które zbierałam przez pięć lat – koronki, moher, farby sprowadzane z Włoch – wszystko zniknęło. Karolina…
Telefon zadzwonił wieczorem, kiedy siedziałam przy biurku i wykańczałam suknię dla lalki, którą miałam wysłać do kolekcjonerki z Krakowa. Na wyświetlaczu zobaczyłam imię mamy i od razu wiedziałam, że coś się stało. Ewa Wójcik nie dzwoniła tak późno bez powodu. – Natalia, musisz nam pomóc – powiedziała, zanim zdążyłam się przywitać. – Karolina pokłóciła się … Read more