Wróciłem do domu po awanturze, pewny, że Basia będzie płakać i błagać o powrót. Zamiast tego w przedpokoju zobaczyłem wielkiego, czarnego psa, który siedział przy drzwiach jak urzędnik…
Nawet nie podnosząc wzroku znad talerza, Basia powiedziała to spokojnie, jakby mówiła o pogodzie na jutro. A Zbyszek odsunął talerz tak gwałtownie, że widelec podskoczył i zadzwonił o blat. Na talerzu została porcja zapiekanki z ziemniakami, kiełbasą i serem. Taka zwykła, domowa, po której człowiek powinien westchnąć z wdzięcznością, a nie robić awanturę. – Nie … Read more