Stałam na półpiętrzu, skulona, z krwią wsiąkającą w beżową sukienkę ciążową. Pięć miesięcy. Dwoje dzieci. Właśnie zepchnęła mnie ze schodów teściowa, a ja patrzyłam, jak schodzi, przechodzi obok…
Piąty miesiąc ciąży. Pod stopami czułam każdy stopień, a potem nagle cios w klatkę piersiową. Straciłam równowagę, a świat zawirował. Ciało uderzało o krawędzie schodów, a z żeber dobiegł głuchy trzask. Skuliłam się na półpiętrze, czując, jak od brzucha rozchodzi się przeszywający ból. Ciepły płyn spływał po wewnętrznej stronie ud. Spojrzałam w dół i na … Read more