Wstałem o piątej rano, żeby zdążyć do pracy, a moja córka planowała mi wakacje, o których nic nie wiedziałem. „Dwanaście tysięcy za Grecję? No i co?” – zapytałem, a ona odpowiedziała: „No właśnie….
I otwierałem oczy, zanim jeszcze zadzwonił budzik. W kuchni nalewałem kawę do starego termosu, a moja skoda przy odpalaniu wydawała dźwięk, jakby miała do mnie pretensje o każdą kolejną podróż. Bogdan, jeszcze trochę i będziesz ją pchał do pracy – mówiła Edyta, gdy wychodziłem. A ja odpowiadałem: no i bardzo dobrze. Karolina przybiegła do kuchni … Read more