W dzień ojca moja synowa napisała mi, żebym przygotował ogród, grill i jedzenie dla 40 osób, bo jej rodzice przylatują z Anglii. Kiedy odmówiłem, usłyszałem: “Nie rób nam wstydu”. Ale potem…
Był czerwiec, taki ciepły i duszny, z zapachem skoszonej trawy, który od razu przywołuje dzieciństwo i wakacje. Stałem w przedpokoju mojego domu pod Wrocławiem, pakując torbę na Mazury. Plan był prosty: kilka dni ciszy u starego znajomego, kawa na pomoście, spacery, patrzenie w wodę. Po śmierci Elżbiety robiłem tak co roku. Chciałem przez parę dni … Read more