Stałam w połowie schodów z koszem cudzego prania w rękach, kiedy usłyszałam głos Marty z salonu. Byłam pewna, że jest w ogrodzie, ale wróciłam bocznymi drzwiami po ziemię na butach. I wtedy…
Stałam w połowie schodów z koszem cudzego prania w rękach, kiedy usłyszałam głos Marty z salonu. Byłam pewna, że jest w ogrodzie, ale wróciłam bocznymi drzwiami po ziemię na butach. I wtedy usłyszałam: „Spokojnie, rok, może dwa. Ona nie powie nie. Ona nigdy nie mówi nie. Taka już jest. A i tak kiedyś ten dom … Read more