Zadzwonił telefon, gdy wyrywałam chwasty. „Przyjeżdżamy w przyszłym tygodniu. Będzie nas ośmioro. Masz przecież tyle miejsca” — usłyszałam głos synowej. Mój syn milczał. Nie zaprotestował, nie…
Telefon zadzwonił, gdy wyrywałam chwasty w grządce przy tarasie. Bez powitania, tylko ten ostry, rozkazujący głos Teresy. „Przyjeżdżamy w przyszłym tygodniu. Daj nam pokój gościnny. Będzie nas ośmioro. Nie podoba ci się? Wróć do miasta. ” Zamrugałam, wpatrując się w jarmuż. „Słucham? ” W tle usłyszałam głos mojego syna Adama. Stłumiony, niepewny, ale nie powiedział … Read more