Wszystko zaczęło się podczas kolacji w ekskluzywnej restauracji, na którą poszliśmy z Darkiem, żeby uczcić decyzję o rozwodzie. Siedzieliśmy przy stoliku, gdy nagle on pobladł i zaczął nerwowo wpatrywać się w telefon. Karta została zablokowana – system wykrył podejrzaną aktywność. Kelner czekał z terminalem, a my mieliśmy przed sobą rachunek na prawie 20 000 zł.

Darek spanikował i zaczął szukać w internecie firmy pożyczkowej, która o 21:00 wieczorem zatwierdziłaby mu przelew. Wtedy coś we mnie pękło. Spojrzałam na niego i powiedziałam, że nie zamierzam płacić za kolację, na którą nie wyraziłam zgody. Wyszedł z restauracji, a ja zostałam sama z rachunkiem.
To był moment, w którym zrozumiałam, że to nie był przypadek – Darek i jego siostra Tatiana odkąd tylko weszli do mojego życia, ciągnęli ze mnie pieniądze.


