Dlatego właśnie dopisałam tę jedną klauzulę do aneksu. Karolina przyłożyła do moich ust wacik nasączony wodą, a ja poczułam, jak jej dłoń drży. – Musisz ze mną jechać do firmy – powiedział Julian, podchodząc do łóżka. Jego ton nagle złagodniał.

– Wracaj do mnie, proszę. Wyciągnął telefon i zadzwonił do asystenta. Po chwili rozmowy jego twarz stężała. – System mówi, że nie może pan wejść nawet do strefy projektu – usłyszałam przez głośnik.
Wtedy do sali wpadła Krystyna, matka Juliana. Położyłam telefon ekranem do dołu na szafce nocnej. Bolało mnie wszystko, ale nie to było najgorsze. – Nie musisz czekać do jutra – rzuciła Krystyna.
Nie poszłam do biura. Następnego dnia stanęłam przed komisją. – Czy przyznaje się pani do wysłania stażystki, która nie przeszła szkolenia bezpieczeństwa, do sektora C? – zapytał przewodniczący.
– Nie ma potrzeby mieszać osobistych uczuć do projektu – odpowiedziałam. Karolina Wójcik nie zaliczyła oceny dostępu do sektora C. Julian odwrócił się do sekretarza, pytając o status strefy. Odwróciłam się do niego.
– Nowy system ma zapis przesyłania, ale nie mam uprawnień, by wyeksportować pełny log – powiedziałam, robiąc zdjęcie formularza i wysyłając je Lidii. Karolina idealnie pasowała do tego opisu. Tym razem Julian nie wszedł prosto do pokoju. – Mówiłeś, że w rodzinie krucho z pieniędzmi, więc zapłaciłam 200 000 zł – powiedziałam.
– Ewo, jeszcze nie doszliśmy do tego punktu. Wysłałam wiadomość do Lidii. Doktor Ewa Rutkowska dochodziła właśnie do siebie w szpitalu. Lidia zadzwoniła przez wideo.
– Po tym jak posuniecie projekt do przodu i zamienicie wszystkie zapisy w nie do mówienia – zaczęłam, a twarz Juliana pociemniała. – Jeszcze nie dotarliśmy do najlepszej części – dodałam. Tej nocy Julian dzwonił do mnie siedemnaście razy. O dziewiętnastej pojechałam taksówką do Kamińskich.
– Po drugie, wydatki na rehabilitację po operacji wujka Kamińskiego – wyliczałam. – Ciociu, w zeszłym roku, kiedy pani syn brał ślub, dałam w prezencie 40 000. Powiedziałaś, że brakuje ci funduszy na remont, więc pożyczyłaś ode mnie kolejne 30 000. Kiedy dotarłam do drzwi, Julian mnie dogonił.
Weszłam do środka, prosto do biura działu compliance. Każde pytanie było jak gwóźdź do trumny. – Dlaczego w dniu wypadku weszła pani do sektora C? – usłyszałam.
– O 11:13 weszła do sektora C – powtórzyłam. – Mówiłam to do siebie, ale dałeś mi tymczasową przepustkę. O 11:30 system przeszedł w obowiązkową blokadę awaryjną. Karolina Wójcik została zawieszona do czasu zakończenia śledztwa.
Zebrałam dokumenty, przygotowując się do wyjścia. – Nie myliłeś się co do mnie – powiedziałam. Ta wiadomość szybko dotarła do Krystyny. Zadzwoniła do mnie.
– Nie bierz tego do serca. Już nie wpuszczę jej do domu. Wróć do nas. Nie przyznała się do błędu.
Wszystko, co się tu znajdowało, należało do mnie. Następnego ranka pojechałam do naszego dawnego mieszkania. Poszłam prosto do gabinetu i włożyłam notatnik do walizki. Proces przeszedł do podziału majątku.
Marek wysłał zdjęcie wejścia do biurowca projektu. Właśnie próbował wejść do strefy. Krystyna zadzwoniła ponownie z nowego numeru. – On teraz nawet nie może wejść do firmy – powiedziała.
Ten patent nie należał tylko do Juliana. Myślał, że przynajmniej zdoła wziąć udział w spotkaniu dotyczącym przekazania obowiązków, ale system dostępu znów go zatrzymał. – Panie Tomaszewski! – zawołał Julian.
Marek wyjaśniał zasady dostępu do strefy rdzenia. Same fakty. Podszedł do mnie i wyciągnął dłoń. – Tak naprawdę cofnęłam moje zaufanie do ciebie – powiedziałam.
Odwróciłam się i wsiadłam do samochodu. Nienawiść zabiera zbyt dużo czasu. Marek został mianowany dyrektorem do spraw bezpieczeństwa.
Miesiąc później przeniosłam się do nowego laboratorium i podeszłam do mojego stanowiska pracy.


:max_bytes(150000):strip_icc():focal(749x0:751x2):format(webp)/Khloe-Kardashian-Kim-Kardashian-Lewis-Hamilton-060626-1f95b9dc2ef24450890477aa8763efd3.jpg)