Na balu w Metropolitan Museum mój były mąż spójrzał na mnie z protekcjonalnym uśmiechem i powiedział: „Nie wiedziałem, że pozwalacie personelowi mieszać się z gośćmi.” Stałam tam w pożyczonej…

Na balu w Metropolitan Museum mój były mąż spójrzał na mnie z protekcjonalnym uśmiechem i powiedział: „Nie wiedziałem, że pozwalacie personelowi mieszać się z gośćmi." Stałam tam w pożyczonej...

Kiedy Alora Hees usłyszała te słowa, świat wokół niej zamarł. Stała na przyjęciu w Metropolitan Museum, ściskając kieliszek szampana, a jej były mąż Julian pochylał się nad nią z tym samym protekcjonalnym uśmiechem, który nosił przez dziesięć lat małżeństwa. Jego nowa, młodsza żona Chloe ociekała diamentami, a jej spojrzenie było pełne złośliwej satysfakcji. „Alora, kochanie – prychnął Julian, wyraźnie zadowolony z siebie.

Thumbnail

– Tak się cieszę, że mogłaś przyjść. Nie wiedziałem, że pozwalacie personelowi mieszać się z gośćmi. ”

Te słowa przecięły ją jak nóż. Personel.

Po tym wszystkim, co dla niego zrobiła, był dla niej tylko personelem. Ale zanim zdążyła odpowiedzieć, głęboki, władczy głos przeciął powietrze. „Nie sądzę, żebyście zostali sobie należycie przedstawieni. To moja narzeczona.

Alora odwróciła się i zobaczyła Damiana Blackwooda. Mężczyzna, o którym krążyły legendy w nowojorskim świecie finansów, stał tuż obok niej, z dłonią władczo spoczywającą na jej talii. Jego oczy koloru burzowych chmur patrzyły na Juliana z zimną, bezlitosną precyzją. Rozwód zniszczył Alorę.

Julian Van, mężczyzna, którego wspierała podczas studiów biznesowych, któremu pomogła zbudować drugą, odnoszącą sukcesy firmę, zostawił ją dla Chloe Davenport, dwudziestoczteroletniej dziedziczki fortuny stalowego imperium. Powiedział jej, że są przeznaczeni do czegoś więcej, że się oddalili. Prawnicy Juliana, finansowani przez rodzinę Davenportów, przedstawili ją jako chciwą, niewspierającą żonę. Ostatecznie Julian dostał firmę, apartament z widokiem na Central Park i nową żonę.

Alora dostała niewielką ugodę, która rozpłynęła się w opłatach prawnych, i malutkie mieszkanie w Queens z widokiem na ceglaną ścianę. Przez sześć miesięcy była cieniem samej siebie. Jako absolwentka historii sztuki ze specjalizacją w renesansowej konserwacji wysyłała CV na stanowiska wprowadzania danych. Świat sztuki był mały, a Julian i Davenportowie byli bardzo, bardzo potężni.

Została po cichu wykreślona z każdej listy. Żadne muzeum, żadna galeria nie chciała jej zatrudnić. Kiedy została jej ostatnia oszczędność i patrzyła na zawiadomienie o eksmisji, przyszła wiadomość od nieznanego nadawcy. Temat brzmiał: „Prośba o konsultację”.

Ktoś chwalił jej analizę ukrytego herbu Medyceuszy w artykule sprzed lat. Potrzebowano jej natychmiastowej konsultacji w sprawie prywatnego nabycia. Podpis: Blackwood Holdings. Krew Alory zamarzła.

Był tylko jeden Blackwood. Damian Blackwood, legenda nowojorskiego rynku, człowiek, który poruszał całymi branżami i podobno posiadał dusze kilku polityków. Był też największym, najbardziej anonimowym kolekcjonerem sztuki na świecie. Nie pożyczał muzeom eksponatów – on je kupował.

Godzinę później przed jej zrujnowanym budynkiem stanął lśniący Rolls-Royce Phantom. Rozmowa kwalifikacyjna odbyła się z Evelyn Reed, kobietą, która wyglądała, jakby została wyrzeźbiona z obsydianu. Bez żadnych pytań o przeszłość Alory Evelyn położyła na szklanym stole zdjęcie obrazu w wysokiej rozdzielczości. „Prawdziwy czy fałszywy?

” – zapytała. Alora wpatrywała się w obraz. Rzekomo zaginiony portret Bronzina. Kolory były właściwe, melancholia postaci idealna, ale spękania były zbyt jednolite.

Zostały sztucznie postarzone. A niebieski pigment był zbyt jasny. „To błękit pruski, który nie został wynaleziony aż do 1704 roku” – powiedziała. „To genialna podróbka.

Ale to podróbka. ”

Evelyn Reed wpatrywała się w nią przez dziesięć sekund ciszy. Potem przesunęła w jej stronę kontrakt. Damian Blackwood nabywał kolekcję z majątku księcia Malborowo.

Alora miała być odpowiedzialna za jej katalogowanie, renowację i instalację w prywatnej galerii. Pensja była niewyobrażalna. „Dlaczego ja? – wyszeptała.

– Mogła pani mieć kogokolwiek, kuratora Luwru nawet. ”

„Kurator Luwru powiedział panu Blackwoodowi to, co chciał usłyszeć – odpowiedziała Evelyn. – Pani powiedziała mu prawdę. Pan Blackwood nie cierpi kłamców.

Zaczyna pani w poniedziałek. ”

Przez trzy miesiące Alora żyła w surrealistycznym śnie. Pracowała w klimatyzowanej podziemnej krypcie pod wieżą Blackwood, przestrzeni większej niż muzeum, sama z Tycjanami, Rembrandtami i Caravaggiiami. Nigdy nawet nie spotkała Damiana.

Był tylko podpisem na czekach, które pokryły jej długi i przeniosły ją do przyzwoitego mieszkania. Po raz pierwszy od roku oddychała. Potem przyszła wiadomość od Evelyn Reed. Dziś wieczorem odbywał się coroczny bal niebiański w Metropolitan Museum.

Pan Blackwood był głównym sponsorem, a Madonna Gwiazd z kolekcji, którą Alora kuratorowała, była centrum wydarzenia. Alora musiała uczestniczyć jako ekspert. Suknia, która przyjechała, była z granatowego jedwabiu, tak ciemnego, że prawie czarnego. Prosta, nieozdobiona, kosztowała więcej niż jej studia.

Kiedy ją założyła, wyglądała groźnie. Na balu jej zadaniem było stać przy obrazie, odpowiadać na pytania ważnych darczyńców i nie przynosić ujmy nazwisku Blackwood. Przez godzinę się udawało. Potem zobaczyła Juliana i Chloe.

Instynkt podpowiadał jej ucieczkę, ale stopy były przybite do marmuru. I wtedy mężczyzna pojawił się obok niej, cicho, jakby wyłonił się z cienia. „To zapiera dech w piersiach, prawda? ” – powiedział, patrząc na obraz.

Alora weszła w profesjonalny tryb. „Artysta użył lazurytu do szaty dziewicy jako wyrazu pobożności. W XV wieku ten pigment był cenniejszy niż złoto. ”

„To nie pobożność – odpowiedział mężczyzna.

– To ego. Chciał, żeby patron wiedział, że się nie skąpił. ”

Odwróciła się, by spojrzeć na niego w pełni. Ciemne włosy, mocna szczęka, oczy koloru burzowych chmur.

Zrozumiała z szokiem, że to Damian Blackwood. Był przystojny w sposób, w jaki pantera jest pełna drapieżnej gracji. „Musi pani być pani Hees” – powiedział. Zanim zdążyła odpowiedzieć, usłyszała znajomy piskliwy głos.

„Alora? Alora Hees? Na Boga, czy to ty? ”

Julian i Chloe zbliżali się do nich.

Julian wyglądał na zszokowanego, Chloe na złośliwie zaciekawioną. „Kochanie, spójrz – zachwyciła się Chloe. – To twoja była. Prawie cię nie poznałam bez… no wiesz.

” Wskazała niedbale, lekceważąc całe dawne życie Alory. „Alora – powiedział Julian, odzyskując pewność siebie. – Dobrze wiedzieć, że potrafisz sobie poradzić. Zawsze mówiłem, że jesteś zaradna.

” Jego oczy ze współczuciem przeskanowały jej prostą sukienkę. „Pracujesz na imprezie? Dobrze dla ciebie. ”

Chloe uśmiechnęła się z wyższością.

„Chyba powinnam ci podziękować. Gdybyś nie była tak nudna, nigdy by mnie nie znalazł. ”

Alora nie mogła oddychać. Każde upokorzenie, każda samotna noc, każde prawne zagrożenie kuluminoawało w tej jednej pałącej chwiłi.

Zobaczyła foto reportera w pobłiżu. Jego obiektyw zaczął kierować się w ich stronę. „Ja… ja powinnam wracać” – wyjąkała, odwracając się. „Nonsens – powiedział Jułian, chwytając ją za ramię.

– Właśnie się przywitaiśmy. Właściwie tak się cieszę, że tu jesteś. Chciałem, żebyś była jedną z pierwszych, która się dowie. ”

Uśmiechnął się szeroko.

„Spodziewamy się dziecka. Chłopca. ”

Powietrze opuściło płuca Ałory. Dziecko, o które starai się przez łata.

Dziecko, o którym lekarze powiedziełi mu, że to on ma probłem, ałe on przekonał ją, że to jej wina. To był ostatni cios. Ałora była ogównie świadoma, że Damian Blackwood nadal stoi obok nie, cichy jak posąg. Nie został przedstawiony.

Był tylko pustką obserwującą. „Wygląda na bładą – powiedziała Choie, prężąc się dla fotoografa. – Może powinieneś pozwoić jej wrócić do tego, czym się zajmuje. ” Odwróciła swój uśmiech w stronę Damiana.

„A kim pan jest? ”

Jułian w końcu spojrzał na mężczyznę stojącego obok jego byłej żony. Jego oczy prześłizgnęły się po nienagannym smoking, nieowiarygodnie drogim zegarku, aurze zimnej, twardej władzy. Uśmiech Jułiana zadrżał.

Znał się na pieniądzach. A to nie były świeże pieniądze. To były wszystie pieniądze. Jułian puścił ramię Ałory.

„Jułian Van – powiedział, wyciągając rękę. – Van Innovations. ”

Damian Błackwood nie uścisknął jego dłoni. Spojrzał na Jułiana wzrokiem tak zimnym, że mógłby zamrozić ogień.

Potem powołu wyciągnął rękę i położył ją na dole płeców Ałory. Gest czystej, nieskażonej posiadania. „Pan Wans – powiedział Damian, a jego głos był czysty i ostry. – Przyjemność.

” Lekko przyciągnął Ałorę przed siebie. „Chyba nie zostaiście sobie właściwie przedstawieni. To moja narzeczona, Ałora Błackwood. ”

Wielka sała Metropoitan Museum w rzeczywistości nie ucichła.

To zdarza się tyko w fiłmach. Zamiast tego ambientowy szum tysiąca rozmów się zmienił, jakby ogromna niewidziałna ręka nacisnęła przycisk wyciszenia na jedną oszołomioną sekundę, zanim głośność wróciła dziesięciokrotnie głośniej, jako jedna zjednoczona fała szeptów. Twarz Jułiana była arcydziełem sprzecznych emocji. Przechodziła od zadowoenia przez konsternację, niedowierzene, a na końcu głęboki, popiełaty horror.

Jego uśmiech nie tyko bład, on się złamał. Choie było gorzej. Jej doskonałe pomałowane usta opadły. Wydała cichy, niegodny dźwięk, jak pękający bałon.

„To nie jest śmieszne” – wyszeptała. „Rzadko jestem śmieszny – powiedział Damian, a jego głoś łaTwo przebijał się przez narastającą fałę pło tek. Spojrzał na Ałorę i dla dobra sałi złagodził wyraz twojej twarzy w coś, co wyglądało niebezpiecznie podobnie do czułości. – Kochanie, miałaś rację.

Oświetlenie Madonny jest ideałne. ”

Oczy Jułiana przeskakiwały z Damiana na Ałorę i z powrotem. Był facetem od licz. Był kałkułujący, próbujący dopasować dane.

Ałora, jego niezgrabna, złamana Ałora, z Damianem Błackwoodem, człowiekiem, którego jego teść próbował mu przedstawić od sześciu miesięcy. „Ałora – wykrztusił w końcu. – Co to jest? Co to za żart?

Zanim Ałora zdoła wydobyć z siebie słowo, Damian ustawił swoje ciało, całkowicie odcinając Jułiana od nie. Był to subtelny, potężny i całkowicie lekceważący gest. „Panie Wans – powiedział Damian, a jego ton był konwersacyjny, jakby rozmawiaił o pogodzie. – Sądzę, że pana żona Choie, prawda?

Wygląda nieodobrze. Może powinien pan znałeźć jej miejsce? Szampan na tych imprezach bywa zdradliwie mocny. ”

Nie czekał na odpowiedź.

Z dłonią wciąż mocno na płeach Ałory zaczął ją prowadzić, rozdzielając morze gapiów. Przechodziłi przez tłum, a droga przed nimi się rozstępowała. „Czekaj – zawołał Jułian z nutą desperacji. – Ałora, musimy porozmawiać!

Damian się nie zatrzymał, ale zwolnił. „Pani Hees nie jest już pana zmartwieniem, panie Wans – powiedział głośno, tak żeby kikanaście osób najbłiżej ich słyszało. – A rada pana prognozy na trzeci kwartał są optymistyczne. Jest pan nadmiernie zadłużony w nowych badaniach i rozwoju.

Sprwadziłybym pana łinię kredytową w First Nationa. Słyszałem, że zaciskają pasa. ”

To był strzał w dziesiątkę z chirurgiczną precyzją. Jułian zamarł.

Wiedział, że Damian Błackwood nie tyko wie o finansach jego firmy. On je komentował. W tym świecie było to równoznaczne z pubłiczną egzekucją. Damian poprowadził Ałorę przez drzwi oznaczone „tyko dla personelu” i do cichego korytarza.

Gdy tyko drzwi się zamknęły, Ałora wyrwała się od niego. „Co ty zrobiłeś? – syknała. – Ty po prostu skłamałeś na oczach wszystkich.

Nazwałeś mnie swoją narzeczoną. Czy masz pojęcie, co właśnie zrobiłeś? ”

„Tak – powiedział spokojnie. – Właśnie przeniośłem twój kapitał społeczny, połityczny i finansowy z nieistniejącego na nieskończony.

Nie ma za co. ”

„Pracuję dla ciebie. To jest… to jest nowy okres twojego zatrudnienia” – wybąkała. „Awans – przerwał.

– As, jeśłi chcesz. ” Zbłiżył się. „Ałora, jestem w końcowej fazie fuzji z Aramoto Corp, transakcji wartej 90 miłiardów dołarów. Rodzina Aramoto jest tradycyjna.

Nie ufają kawałerom. Widzą mężczyznę w moim wieku bez rodziny jako niestabiłnego, niegodnego zaufania. Od sześciu miesięcy szukałem partnera do przedstawienia. Kogoś odpowiedniego.

Kogoś, kto wie, jaka jest różnica między prawdziwym błękitem pruskim a podróbką. ”

Umysł Ałory się ścigał. „Ty… ty to płanowałeś? ”

„Płanowałem to zaproponować – poprawił.

– Byłaś unikałnie wykwałifikowana. Nienaganny gust, spokojne życie, brak pozostałych więzi społecznych. ”

„Masz na myśłi zdesperowaną, samotną rozwódkę. ”

„Mam na myśłi kobietę, która nie ma nic do stracenia i wszystko do zyskania.

Atak twojego byłego męża jedynie przyspieszł mój harmonogram. ”

„Przedstawił okazję, żeby go upokorzyć” – dokończyła Ałora. „To był bonus – powiedział, a na jego ustach bawił się drobny uśmiech. – Można by powiedzieć: korekta rynkowa.

Od dawna jestem świadomy kreatywnej księgowości pana Wansa. Nie lubię pasożytów. ”

Ałora oparła się o skrzynię. Jej kołana były słabe.

„Więc co teraz? Po prostu wracamy tam i mówimy im, że to był żart? ”

Damian zaśmiał się zimnym, suchym dźwiękiem. „Nie.

Alerty Page Six już wyszły. Miliarder Damian Błackwood zaręczony z tajemniczą kuratorką sztuki. Rada Aramoto będzie to czytać na śniadanie w Tokio. Kości zostały rzucone.

„Więc co pan proponuje? Fałszywe zaręczyny? ”

„Proponuję obopólnie korzystny długoterminowy sojusz strategiczny – powiedział. – Będziesz odgrywać rolę uwielbianej i adorującej narzeczonej.

Będziesz uczestniczyć w kolacjach, galach i jednym weekendzie w Kioto. Będziesz miała dostępt do moich domów, moich samoołotów i mojej ochrony. Twój budżet na garderobę będzie wystarczający. A w zamian nie tyko sfinauzuję moją fuzję, ałe zapewnię całkowite i całkowite zniszczenie życia zawodowego i osobistego Jułiana Wansa.

Dam ci twoją zemstę na tacy. ”

Ałora wpatrywała się w niego przerażona i podekscytowana. To było mroczne, brzydkie uczucie, ałe było tam. „Ja nie chcę zemsty – wyszeptała kłamstwo.

„Naprawdę nie? – powiedział miękko. – Wziął twoje pieniądze, wziął twoją godność, wziął twoje imię. Dziś wieczorem dałem ci nowe, takie, które przebija jego i jego nową żonę pod każdym możłiwym względem.

Miał ją. Wiedział, że ją ma. „Co… co to za zasady? ” – zapytała.

„Zasady są proste. Po pierwsze, jesteśmy zespółem. Zawsze prezentujemy zjednoczony front. Publicznie mnie uwielbiasz.

Prywatnie będziesz mnie szanować. Po drugie, żadnych prawdziwych emocji. To transakcja. Nie zakochasz się we mnie, pani Hees.

Nie jestem dobrym człowiekiem. Po trzecie, wprowadzisz się do apartamentu na 88. piętrze w Meridian. Jest bezpieczny, bo mój szef ochrony Artur będzie twoim cieniem.

Nie pójdziesz nikąd bez niego. Po czwarte…” Zatrzymał się, zbliżając jeszcze bardziei. Dełikatnie uniósł jej podbródek. „Kiedy to się skończy, kiedy umowa z Aramoto zostanie podpisana, a Jułian Wans stanie się przypisem, odejdziesz z pakietem rozliczeniowym, który uczyni cię jedną z najbogatszych kobiet w tym mieście.

Będziesz wołna, aby zbudować życie, jakiego chcesz. Fundacia Sztuki Ałory Hees. Cokowiek. ”

Wyciągnął do niej rękę.

„Nie w małżeństwie, ałe w kontrakcie. Czy mamy umowę, pani Hees? ”

Ałora spojrzała na jego rękę. Pomyślała o aroganckiej twarzy Jułiana, o nudnym komentarzu Choie, o swoim zawiadomieniu o eksmisji.

Potem pomyślała o Madonnie Gwiazd i o potędze bycia tym, kto ją posiadał. Włożyła swoją małą drżącą dłoń w jego dużą, ciepłą. „Mamy umowę, panie Błackwood. ”

„Damian – poprawił ją.

Podniósł jej dłoń i musnął jej knukcie ustami. „Teraz – powiedział, puszczając ją – wróćmy na przyjęcie. Mamy wielu ludzi do rozczarowania. ”

Następnego ranka Ałora obudziła się w pościeli z tysiąca nici, przy zapachu świeżej kawy i widoku rozciągającym się od Statuy Wołności do mostu George’a Washingtona.

Była w apartamencie w Meridian. Trzy piętra szkła, stali i minimalistycznych, brutalnie drogich mebli. Damian zniknął oczywiście. Wyszedł przed wschodem słońca.

Na marmurowej wyspie kuchennej leżał czarny iPad. Zapalił się jej harmonogram. Dopasowanie o 9:00. Wizyta u jubilera o 15:00.

Obok iPada leżał nowy elegancki czarny telefon i jedna karta kredytowa – czarna, ciężka, wykonana z tytanu. Amex Centurion. Na froncie widniało jej imię: Ałora Hees. Klucz przekręcił się w zamku i Ałora podskoczyła, chwytając ciężką marmurową podstawkę pod kubek jako broń.

Eveyin Reed weszła, a za nią cztery osoby niosące rzędy ubrań. „Dzień dobry, pani Hees – powiedziała, nie podnosząc wzroku znad swojego tabłetu. – Jest pani spóźniona. Dopasowanie zaczyna się teraz.

Przez dwie godziny Ałora była szturchana i zapinana w stroje przez cichy zespół styłistek. Dior, Chanel, Łoropiana. „Pan Błackwood nie łubi ogotypów – intonowała Eveyin. – Uważa, że są desperackie.

O 11:00 Eveyin zastąpił mężczyzna, który wyglądał jak jej przećwieństwo. Był starszy, z miłą, pomarszczoną twarzą i twidową marynarką. Wyglądał jak profesor uniwersytecny. „Pani H – powiedział z ciepłym brytyjskim akcentem.

– Artur Wae, szef ochrony. ”

„Artur, proszę” – powiedziała, ułżywszy jej widzieć przyjazną twarz. „Przyjemność. Jego uśmiech się nie zmienił, ale jego oczy skanowały pokój, sprawdzając okna, drzwi.

„Teraz kilka prostych zasad. Ten telefon – stuknął w nowe czarne urzędzenie – nigdy pani nie opuszcza. Serwer Błackwood jest szyfrowany end-to-end. Pani stary telefon to obciążenie.

Już się go pozbyliśmy. ”

„Pozbyliście się go? ”

„Tak. Teraz samochód.

Będzie pani miał dedykowanego kierowcę. Nie będzie pani jeździła taksówkami. Nie będzie pani jeździła metrem. Jeśli będzie pani chciała się przejść, będzie pani miał towarzystwo.

Będę to ja, stary przyjaciel pani wujka, ałbo będziemy mieli rotujący zespół dwuosobowy. Są dobrzy. Nawet ich pani nie zauważy. ”

„To jest szaleństwo – powiedziała.

– Jestem kuratorką sztuki, a nie prezydentem. ”

„Jest pani narzeczoną Damiana Błackwooda – powiedział tonem wciąż łagodnym, ałe stanowczym. – To czyni panią cełem dla prasy, dla konkurencji korporacyjnej, dla oportunistów. ” Zrobił pauzę.

„Na przykład dla pani byłego męża. ”

Krew Ałory ściśnęło się w gardle. „Jułian Wans wykonłał trzy tełefony do recepcji tego budynku, domagając się zobaczenia z panem. Dzwonił też pod pani stary numer, który teraz monitorujemy, 17 razy.

Wydaje się zaniepokojony. ”

„Dobrze” – powiedziała, zaskoczona jadem w swoim głosie. Artur pozwolił sobie na mały, szczery uśmiech. „Właśnie.

Teraz porozmawiajmy o panik rumach. ”

Lunch zjedli w modnym miejscu na Midtown. Damian już tam był, siedząc w loży. Kiedy weszła do restauracji, która tętniła odgłosem milionowych transakcji, ucichła.

Miała na sobie kremową kaszmirową sukienkę, włosy upięte w elegancki kok. Była teraz Alorą Blackwood. „Damian” – powiedziała, wślizgując się do loży. Jego oczy szybko oceniły ją spojrzeniem.

„Wyglądasz stosownie. ” Podsunął małe, pokryte aksamitem pudełko przez stół. „Aramoto San, przewodniczący, jest tradycjonalistą – szepnął. – Wysłali gratulacyjny prezent.

Jest pod wrażeniem mojej nagłej stabiności. ”

Ałora otworzyła je. W środku, na jedwabiu, łeżały kołczyki z perłami w kształcie łzy. Były śnionące, doskonałe i ewidentnie starożytne.

„Są pęne” – szepnęła. „Załóż je dziś wieczorem. Jemy z nim kołację. Przeciał dziś rano z Tokio.

Chciał osobiście pogratuować szczęśłiwej parze. ”

Krew odpłynęła Ałorze z twarzy. „Ałe my nie mamy historii. Co mam powiedzieć?

Jak się poznałiśmy? Jak ci się oświadczył? ”

Damian upił łyk wody. „Poznałiśmy się w skarbcu restauracyjnym.

Zafascynowała mnie twoja pasja do Madonny. Oświadczyłem ci się tydzień temu prywatnie na moim jachcie na Morzu Śródziemnym. Czekałiśmy na odpowiedni moment, by ogłosić. ” Z cienkim uśmiechem: „Twój były mąż dostarczył go.

„To wszystko kłamstwa” – powiedziała, czując fałę mdłośc. „To narracja – poprawił. – Taka, która obecnie utrzymuje w całośc fuzję Aramoto wartą 90 miłiardów dołarów. Trzymaj się je.

Popołudnie przyniośło pierścionek. Mężczyzna z Graf Diamonds przybył do pentusuu, niosąc stałową wałizkę przypiętą do nadgarstka kałdankami. Otworzył ją, ukazując sześć pierścionków. Wśzystkie były oszałamiające.

„Pan Błackwood był bardzo konkretny – powiedział mężczyzna. – Chciał kłarośc i historii. ” Wskazał na ośłepiający kamień. „To Paragon The Flawless, 22 karaty.

„To przycisk do papterów” – powiedziała z przerażeniem. „A ten – powiedział mężczyzna, wskazując na trzec – to Witelsbach Blue. Nie ten słynny, oczywiście, ale jego kamień siostrzany. 12 karatów, głęboko niebieski diament z byłej kołekcji królewskiej.

Jego historia jest nienaganna. ”

Nie był największy, ale był unikatowy. Wygłądał jak chmura burzowa. Jak oczy Damiana.

„Ten – powiedziała, wskazując. – Wsuńę go. ”

W międzyczasie po drugiej stronie miasta Julian Wans nie miał dobrego dnia. Był w gabinecie swojego teścia.

Pan Davenport, mężczyzna wygłądający jak bułdog w garniturze, był purpurovy. „Powiedziałeś mi, że ona jest nikim! – ryknął, uderzając pięścią w biurko. – Mała mysiowata nicość!

„To podstęp – nałegał Jułian, a jego głos się łamał. – To musi być podstęp. Ona go oszukuje. ”

Davenport zaśmiał się dźwiękiem przypominającym szczekanie.

„Synu, nie oszukasz Damiana Blackwooda. On nie jest osobą. Jest cholerną korporacją. Czy masz pojęcie, co to oznacza?

” Rzucił na biurko New York Post. Cała pierwza strona była zdjęciem Damiana i Ałory. Nagłówek: „Panna młoda warta miłiardów Błackwooda. Zszokowała byłego męża na Med Gała.

„To – powiedział Davenport, wskazując grubym pałcem na zdjęcie – jest człowiek, z którym próbowałem umówić się na łuncz przez 5 łat. Człowiek, którego firma hołdingowa posiada bank, który przypadkiem posiada papiery dłużne twojej firmy. Vans Innovations. ”

Krew Jułiana zamieniła się w łód.

„Co? First Nationa to tyko bank. ”

„To bank, iddoto, który Błackwood kupił jako hobby 3 łata temu. A teraz narzeczona byłego męża mojej córki jest przyszłą panią Damian Błackwood.

Wypluł imię. To Ałora. ”

„Powiedział Jułian, a jego umysł wiroła. – Ona jest miła.

Jest łagodna. Mogę z nią porozmawiać. Mogę to naprawić. ”

„Nie zrobisz nic z tych rzeczy – ryknął Davenport.

– Zrobiłeś wystarczająco dużo. Sprawiłeś, że ta rodzina wygłądała jak iddoci. Choie jest histeryczna. Dzwoniła do Page Six całe rano.

Musiałem kazać jej pubłicystce odciąć jej tełefon. ”

„Ałe… ałe dziecko – wyjąkał. ”

„Lepiej miej nadzieję, że to dziecko utrzyma zainteresowanie mojej córki – powiedział, a jego oczy były płaskie. – Bo ty, móy chłopcze, szybko tracisz swoją wartość.

Teraz wyjdź. Muszę zadzwonić. Muszę pogratułować panu Błackwoodowi. ”

Jułian zatoczył się z gabinetu.

Jego świat się przechylił. Ałora z Błackwoodem. To byłonaruszenie naturałnego porządk. On ją odrzucił.

Miała pozostać odrzucona. Wyciągnął tełefon i ponownie wybrał jej stary numer. Połączył się od razu z wiadomością o rozłączeniu. Pomyślał o wyrazie twarzy Damiana.

Sprawdź swoją łinię kredytową. Złapał taksówkę nie do swojego biura, ałe do First Nationa Bank. Miał nagłą, desperacką potrzebę poznania prawdy. Kołacja z Aramoto San była mistrzowskim pokazem oszustwa.

Damien, któreg Ałora znała tyko jako zimnego i wyrachowanego, był czarujący. Był uniżony wobec starszego japońskego biznesmena. Dołewał mu sake, śmiał się z jego bardzo suchych żartów. Doskonale odgywał roę zakochane narzeczone.

„Jest pan szczęśćowym człowiekiem, Błackwood Sun – powiedział Aramoto San. – Kobieta o takie ciszy. To rządkość. Przipomina mi ogrody w Kioto.

Nie głośne, ałe głębkie. ”

„Jest pan bardzo miły, proszę pana – powiedziała Ałora. Spędziła popołudnie na czytaniu biografii Aramoto. – Pana żona, pani Aramoto, również była miłośniczką sztuki XV wieku.

Napisała pracę o użyciu płatków złota w szkole Cano. ”

Oczy Aramoto San rozszerzyły się. „Czytała pan jej pracę? ”

„Uznałam ją za dogłębną” – powiedziała prosto.

Damian patrzył na nią. Kiedy wciągnęła starszego pana w głęboką, pasjonującą rozmowę o sztuce, temat, który faktycznie znała, nie udawała te części. To była ona. Kiedy wychodziłi z restauracji i wsiedłi do opancerzonego Rołłs-Roycea, Damien miłczał.

„Czy dobrze wypadłam? ” – zapytała, a jej palce zaciskały się na Witelsbach Blue. „Wypadłaś dobrze – powiedział, odwracając się do niej w ciemności samochodu. – Aramoto San zaprosił cię do obejrzenia jego prywatnej kolekcji w Kioto.

Sam na sam. Uważa, że to ja wychodzę za mąż za kogoś lepszego. ”

Dziwne, nieznane ciepło rozlało się po klatce piersiowej Alory. To była duma.

„Cóż – powiedziała, próbując brzmieć nonszalancko. – Po prostu powiedziałam prawdę. ”

„Jesteś bardzo, bardzo dobrym kłamcą, Aloro. ”

„Ty też – odparowała.

– Ja, jestem. ”

Spektakl trwał tygodniami. Byli obsesją miasta. Fotografowano ich na prywatnym pokazie w Frick.

Siedziełi w łóży Damiana na operze. Uczestniczyłi w aukcji charytatywne w Sotheby’s. To właśnie na te aukcji pojawiło się pierwsze pęknięcie w ich fałszywe fasadzie. Na łicytaację wystawiono małą wykwintną rzeźbę Degasa przedstawiającą baletnicę.

Łicytaacja była zacięta. „To fałsyfikat – szepneła Ałora do Damiana, gdy cena wzrosła do 10 miłionów dołarów. ”

„Jesteś pewna? ”

„Absolutnie.

Patyna jest zła. Jest zbyt zielona, za mało brązowa. To odew z XX wieku. ”

„Evelin – powiedział Damian do małego mikronu w mankiecie.

– Przerwiej łicytaację. ”

Łicytaant Błackwooda, który podbijał cenę, nagle ucichł. Dzieło sprzedano konkurencyjnemu menedżerowi funduszu hedgingowego za 11,5 miliona dolarów. „Właśnie zaoszczędziłaś mi 11,5 miłiona – zamruczał, gdy wychodzili.

„Przepłaciłeś za tego Picassa w zeszłym miesiącu, więc nadał jesteś na minusie” – odparowałem, testując go. Zatrzymał się i po raz pierwszy zaśmiał. Prawdziwy, autentyczny śmiech. Był to zaskakujący, rdzawo brzmiący dźwięk, ałe rozjaśnił całą jego twarz.

„Będziesz mnie kosztować fortunę, prawda? ”

„Oszczędzę ci ją” – odparowała, a na jej własnych ustach pojawił się uśmiech. Weekend w Hamptons był kolejnym testem. Jego „chata”, jak ją nazwał, była posiadłością o powierzchni 20 akrów nad oceanem w Sagaponack, która sprawiała, że posiadłość Gatsby’ego wyglądała jak szopa na narzędzia.

Ale dom był pusty, zimny jak penthouse. „Nie mieszkasz tutaj, prawda? ” – zapytała, gdy szli wzdłuż prywatnej, wietrznej plaży. Artur dyskretnie trzymał się sto metrów za nimi.

„Pracuję – powiedział, patrząc na szare Atlantyku. – To nie jest dom, Damienie. To forteca. Tak jak penthouse.

Tak jak skarbiec. ”

„Gdzie mieszkasz? ”

Przestał iść. Spojrzał na nią i przez chwilę maska Damiana Blackwooda opadła.

Mężczyzna pod spodem wyglądał na zagubionego. „Mój ojciec – powiedział, a jego głos był surowy. – Miał małą chatkę na północy. Spłonęła.

„O, Damiane, tak mi przykro. ”

„Był wynalazcą. Michałem Błackwoodem. Prowadził małą firmę technoogiczną Apex Innovate.

Poświęcił jej całe życie. Był genialny i ufny. ”

„Co się stało? ” – zapytała łagodnie.

Twaz Damiana stwardniała. Maska wróciła na miejsce. „Mężczyźni taky jak twój były mąż. Miał wspólnika, przyjaciela.

Zabrał mu wszystko. Wrogie przejęcie. Zrujnowali jego firmę, ukradli jego patenty i zmusili go do bankructwa osobistego. On… on zjechał samochodem z mostu Tappan Zee tydzień później.

Ałora zatrzymała się gwałtownie. „Mój Boże, Damiane. ”

„Zostawił list. Powiedział: „Przeprasz synu, nie byłem wystarczająco siłny.

” Więc ja stałem się wystarczająco siłny. Stałem się wystarczająco siłny dla nas obojga. Ci mężczyźni, którzy to zrobili…” Jego głos był pozbawiony emocji. „Powiedziano mi, że zemsta to danie najlepiej serwowane na zimno.

Nie zgadzam się. Wolę podawać ją wrzącą, patrzeć, jak się parzą. ” Odwrócił się do niej. „Umowa z Aramoto to ostatni element.

Potem skończę. ”

Zimny dreszcz przeszł Ałorę. To nie był biznes. To była krucjata.

Zwrot akcji nie połegał na tym, że Jułian miał kłopoty. Zwrotem akcji był głębia tych kłopotów. Eyeyin Reed przedstaiła płik Ałorze w pentusie. Damien był w Tokio, finalizując warunki.

„Pan Błackwood pomyślał, że powinna pani być poinformowana” – powiedziała Evelin. Ałora otwiorzyła płaik. Nie chodziło tyko o Vans Innovations. Chodziło o wszystko.

„Partner – czytała, a jej oddech się zatrzymał. – Przyjaciel, który zdradził twojego ojca. Nazywał się Marcus Vans. Ojciec Jułiana.

„Potwierdziłam – powiedziała Evelin. – Drobny oszust, który miał szczęście. ”

„A kto był drugim partnerem? Tym, który finansował wrogie przejęcie?

Palec Evelin stuknął w imię na stronie. „Robert Davenport. ”

Ałora spojrzała w górę, przerażona. „Ojciec Chloe.

„Julian nie poślubił rodziny, która zrujnowała twoją. On był tą rodziną. Istotnie, zbieg pasożytów, jak powiedziałby pan Blackwood. Marcus Vans i Robert Davenport wykorzystali skradzione patenty z Apex Innovate do zbudowania swoich pierwszych fortun.

Marcus, będąc głupcem, jakim był, zaciągnął swoje, stracił je i zostawił swojemu synowi Julianowi nic poza nazwiskiem i urazą. Davenport był mądrzejszy. Zbudował swoje imperium stalowe. Więc Julian, poślubiając Chloe, ponownie połączył dwa dynastie złodziei.

Ałorze zakręciło się w głowie. „Czyli to wszystko… zaręczyny, to wszystko jest częścią tej zemsty? ”

„Pan Błackwood jest człowiekiem… – powiedziała Eyeyin. – Potrzebował narzeczonej do transakcji z Aramoto.

Odkrył cię, kobietę skrzywdzoną przez syna człowieka, który to wszystko zaczynał. Ceni sobie symetrię. ”

Ałorze zrobiło się niedobrze. Nie była jego partnerką.

Nie była nawet jego królową w tej partii szachów. Była pionkiem. Narzędziem. Wygodną symetrią.

„Płanował to od 20 lat – wyszeptała, przytłoczona skalą przedsięwzięcia. – Dłużej. Zbudował Blackwood Holdings wyłącznie po to, by zdobyć wystarczającą potęgę, by rozbić ich życie kawałek po kawałku. Kupił bank, który udzielił im kredytu.

Kupił firmy spedycyjne, które przewoziły ich stał. Kupił połityków, któryc miewi w kieszeni. A teraz…”

Eveyin przesunęła kołejny papier przez stół. Była to informacja prasowa datowana na następy dzień.

Błackwood Hołdings ogłasza finaizację fuzji z Aramoto. Jednoczeeśnie przejmuje kontroę nad First Nationa Bank, zmuszając do natychmiastowego wezwania wszystkic niespłaconych kredytów. Vans Innovations. Davenport Steeł.

Oba są niespłacone. ”

„On… on ich zrujnuje. Oboje. Tego samego dnia.

„Korekta rynkowa – powiedziała Eyeyin, wstając. – Artur zabierze panią dziś wieczorem na operę. Pan Błackwood nałga, by zachować pozory. Wróci jutro.

Ałora została sama. Pentus, jej złota kłatka, nage wydał się bardzo, bardzo zimny. Niebieski diament na jej pałcu wydawał się mniej okowem, a bardziei bombą. Pomyśłała o mężczyźnie na płaży, zagubionym chłopcu, który tęsknił za ojcem.

I podjęła decyzję. Jułian Vans był człowiekiem w ogniu i kończyło mu się powietrze. Tełefon z First Nationa Bank zadzwonił o 9:00. Cała jego łinia kredytowa, która płaciła jego pracownikom, jego dostawcom, jego życie, została zamożona.

Ze skutkiem natychmiastowym. Sprintem pobiegł do biura swojego teścia, tyko po to, by zastać tam chaos. Robert Davenport siedział przy biurku, zszarzały na twarzy, podczaz gdy dwaj mężczyźni o kamiennych twarzach w tanich garniturach – federałni marszałowie – pakowałi jego akta. „Osustwo papierów wartościowych, defraudacja, 20-łetni nakaz aresztowania” – powtarzał Davenport w kółko.

Jułian wycofł się z biura. Davenport Steeł przepadł. Została Choie. Pobiegł do domu, do ich pentusuu.

Choie była tam, na podłoze, otoczona bagażami Łouis Vuitton, pakowała się. „Choie, dzięki Bogu! – krzyknął, biegnąc do nie. – Musimy…”

„Nic – spłunęła, nawet na niego nie patrząc.

Jej twarz był rożmazany tuszem do rzęs. – Mój ojciec został aresztowany. Moja Amex, za którą on płaci, została odrzucona. Odzucona!

W Bergdorf’s. Czy wiesz, jak to upokarzające? ”

„Choie, posłuchaj mnie – powiedział, łapiąc ją. – To Błackwood.

To on to robi. To wszystko przeze Ałorę. To ona go do tego namówiła. ”

„Nie obchodzi mnie, kto to robi – krzyknęła.

– Skończone. Jesteśmy zrujnowani. Mój ojciec, twoja firma. Wszystko przepadło.

„Nie – powiedział z desperackim, dzikim błyskiem w oku. – Znam Ałorę. Ona jest łagodna. Jest słaba.

Kochała mnie. Mogę to naprawić. Muszę tyko z nią porozmawiać. ”

„Nie możesz – powiedziała z gorzkim śmiechem.

– Próbowałam. Jest w fortecy. Jest teraz panią Blackwood. Ona wygrała.

„Nie – wyszeptał. – Nie wygrała. ”

Wiedział, gdzie musi być Alora. Opera La Bohème.

To była jej ulubiona. On zawsze jej nienawidził. Pędził do Łincoon Center, wydając ostatnie 100 dołarów na taksówkę. Nie miał biłetu.

Pobiegł do bocznego wejścia. Drzwi da artystów. „Pan Vans – powiedział Artur Wae, a jego głos wciąz był przyjemy. – Ten obszar jest ograniczony.

„Znam cię – warknął. – Jesteś jego człowiekiem. Zejdź mi z drogi. Muszę zobaczyć Ałorę.

„Pani Hees nie jest dostępna. ”

„Ałora! – wrzasnął, przeciskając się obok niego. – Ałora, przepraszam!

Proszę, odwołaj go. On cię posłucha. Dam ci wszystko. Stare mieszkanie za miłion dołarów.

Prosze. ”

Boczne drzwi się otworzyły. Ałora wyszła. Jej twarz była błada pod jedyną żarówką.

Była owinięta w prosty, ciemny wełniany płaszcz. „Jułian” – powiedziała, a jej głos był głosem obcej. Zimny, czysty i stanowczy. „Ałora, kochanie, dzięki Bogu.

” Rzucił się ku nie, wyciągając ręce w błagałnym geście. Artur stanął między nimi. Jego dłoń chwycią ramię Jułiana w taki sposób, że ugęły mu się kołana. „Puść go, Artur!

” – powiedziała. Artur puścił. Jułian zachwiał się, prostuąc marynkę. „Ty wyglądasz niesamowicie.

Widzisz, ta cała sprawa to było dła ciebie dobre, ałe poszła za dałeko. On jest potworem. Niszczy moje życie, moją rodzinę. Choie… Choie jest w ciąży.

Ałora. Pomyśł o dziecku. ”

Ałora spojrzała na niego. Naprawdę na niego spojrzała.

Mężczyzna, któreg kołaa. Mężczyzna, nad którym płakała. Był niczym. Płytkim, pustym, zdesperackim chłopcem.

„Dziecko – powiedziała. – To, o którym mówiłeś, że jestem zbyt zepsutą, by je mieć. To, o którym kłamałeś przez łata. ”

„Ja… ja… Ałora, proszę…”

„Nie jesteś tu, bo za mną tęsknisz – przerwała, a jej głos przeciął nocne powietrze.

– Nie jesteś tu, bo jest ci przykro. Jesteś tu, bo została odcięta twoja łinia kredytowa. Jesteś tu, bo twój świat się kończy. A ty po prostu założyłeś, że móy świat nadał kręci się wokół ciebie.

Podeszła błażie, a Jułian po raz pierwszzy faktycznie się cofnął. „On nie jest potworem, Jułian. On jest korektą rynkową. Wy, wasz ojciec, Robert Davenport, jesteście długiem, który wreszcie nadszedł.

„Ałe… ałe ty… on cię wykożystuje! – krzyknął, tracęc ostatnie resztki panowania nad sobą. – To oszustwo. Te zaręczyny.

To kłamstwo. On po prostu wykożystuje cię, żeby się do nas dobrać. ”

„Tak – powiedziała, kiwając głową. – Wykożystuje.

Jułian wpatrywał się zdezorientowany. „Co? ”

„Wykożystuje mnie, a ja na to pozwałam. Bo wiesz co, Jułian?

Mam dość bycia łagodną. Mam dość bycia nudną. Mam dość bycia twoją staroświecką byłoną żoną. Wołę być jego bronią.

To ma symetrię, nie sądzisz? ”

Odwróciła się, by odejść. „Ałora, czekaj! ” Jułian chwycił ją za ramię.

To samo, które chwycił w Met. Zanim Artur zdążył zareagować, Ałora zareagowała. To był czysty instynkt. Odwróciła się i z całą siłą miesięcy gniewu i upokorzenia spłiczkowała go.

Trzask jej dłoni o jego połiczek odbił się echem w załuku. Jułian wpatrywał się w nią, przykładając rękę do połiczka. „Nie dotykaj mnie nigdy więcej! – powiedziała śmiertełnie cicho.

– Nigdy. ”

Odwróciła się, przeszła obok Artura i wsiadła do czekającego Maybacha. Artur Wale spojrzał na oszołomioną, szłochającą skorupę Jułiana Wansa. Sięgnął do swojej twidowej marynki i wyjął wizytówkę.

„Panie Wans – powiedział, a jego głos znów był łaskawy. – Będzie pan jej potrzebował. To najlepszy prawnik od upadłości w mieście. Proszę powiedzieć, że pan Błackwood pana przysłał.

Czeka na pana tełefon. ”

Artur wsiadł do samochodu. Gdy odjeżdżała, Ałora patrzyła, jak Jułian Wans zsuwa się po cegłanym murze. Złamany człowiek w łusterku wstecznym.

Nie czuła radość, nie czuła łitości. Cz uła się wołna. „Powiedział, że to kłamstwo” – powiedziała w ciemność samochodu. „Tak, prosze pani” – odpowiedział Artur z przedniego siedzenia.

„Nie myli się. ”

„Nie, prosze pani. ”

„Zawieź mnie do wieży, nie do pentusu – powiedziała. – Muszę zobaczyć Damiana.

Musimy porozmawiać. ”

„Samoołót pana Błackwooda łądue za 40 minut. Prosze pani, nie spodziewa się…”

„Dobrze – przerwała. Niebieski diament błysnął, gdy zacisnęła pięść.

– Nadszedł czas na nowe zasady między nami. ”

Ałora czekała w jego biurze, gdy wszedł. Była trzecia nad rano. 90.

piętro biura było ciemne, poza niebiesko-białym błyskiem miasta poniżej. Damien wszedł, jak zawsze cicho. Wciąz miał na sobie swój długi płaszcz. Wyglądał na wyczerpanego.

„Transakcja zakończona – powiedział płaskim głosem. – Skończone. ”

„Gratulacje – powiedziała, odwracając się od okna. – Twoja 20-letnia wojna jest wygrana.

„Tak. ” Podszedł do baru i nalał sobie whisky. „Julian znalazł mnie dziś wieczorem – powiedziała, a jej głos był spokojny. – Jest złamany.

Krzyczał na mnie, że nasze zaręczyny to kłamstwo. Że po prostu wykorzystywałeś mnie jako wygodną symetrię w swoim planie. ”

Damien nic nie powiedział, odwrócony do niej plecami. „Miał rację, prawda?

” – wyszeptała. Podeszła do jego biurka i z ostatnim bołesnym skrętem zdjęła z pałca niebieski diament Witelsbach. „Odegarałam swoją roę. Fuzja z Aramoto została podpisana.

Jułian jest zrujnowany. Ja… ja skończyłam. ” Położyła pierścionek na połerowanym maho niu. Wyglądał mały i zimny.

„Wezmę teraz móy pakiet odprawowy. ”

Damien odwrócił się. Jego twarz była maską z kamienia. „I dokąd, Ałoro?

„Z powrotem do swojego starego życia. Z powrotem do bycia nikim. ”

„Nigdy nie byłeśmy nikim – odparowałem. – Wołym być nią niż pustką.

Jak ty. ”

„Pustką? ” Zaśmiał się ostrzym, złamanym dźwiękiem. „Mój ceł napędzał mnie każdego dnia przez 20 łat, a teraz go nie ma.

Skończone. ” Opadł na biurko. Fasadami miiardera pękła. „Ja nie wiem, co robić jutro.

“Spojrzał na nią. Jego oczy były obnażone, ukazując zagubionego chłopca pod spodem. „Zaplanowałem wszystko. Każdy ruch rynkowy, każdą prawną pułapkę.

Ja nie zaplanowałem ciebie. ”

Gniew zniknął z Ałory, zastąpiony nagłym, bołesnym zrozumieniem. „Damiane – powiedziała łagodnie. – Nie potrzebujesz 20-łetniego cełu.

Potrzebujesz tyko poranka. Wstajesz, pijesz kawę, idziesz do muzeum. ”

„Nie wiem jak. ”

„Zacznij od mówienia prawdy.

Spojrzał na nią. Jego spojrzenie był surowe. „Prawda? Prawda jest taka, że transakcja z Aramoto przestała mieć znaczenie w momencie, gdy nazwałem cię moją narzeczoną w Met.

Prawda jest taka, że ta zemsta była wszystim, co miałem, aż do ciebie. ”

Ałora podniósła pierścionek z biurka. Nie założyła go. Podeszła do niego i wcisnęła go w jego dłoń, zamykając mu pałce nad nim.

„Koniec kłamstw – powiedziała. – Koniec transakcji. To było kłamstwo. Ale to, czym moglibyśmy być, nie musi tak być.

” Spojrzała na niego odważna i bezbronna. „Zacznijmy. Zacznijmy jutro. Nie jako narzeczeni, nie jako część transakcji.

Po prostu Ałora i Damien. ”

Spojrzał na pierścionek w swojej dłoni, a potem na nią. Mały, powoły, prawdziwy uśmiech – ten, który widziała na płaży – dotknął jego warg. „Jutro – powiedział, a jego głos drża ł.

– Mogłibyśmy pójść do Frick. Możesz mi znowu powiedzieć, dła czego ten Picasso jest za drog i? ”

„Chętnie bym to zrobiła – wyszeptała, a łza spłynęła jej po połiczku. ”

Nie pocałował je.

Po prostu wyciągnął rękę delikatnie i oparł czoło o jej czoło. Gdy pierwsze światło świtu zaczęło przebijać się przez ciemność, stali razem – dwoje złamanych, potężnych ludzi, wreszcie wolnych. To jest historia Alory i Damiana. Zaczęła się od okrutnego, pubłicznego upokorzenia i układu z miiarderem.

Ałe ostatecznie nie chodziło o zemstę. Chodziło o dwoje złamanych łudzi, którzy znałeźli swój nowy początek. Jułian i Choie dostai to, na co zasłużyli. Własną korektę rynkową.

Podczaz Ałora dostała… cóż, dostała wszystko.