Mój mąż, Piotr, zaczął gasnąć na moich oczach dokładnie pół miesiąca temu. Odsuwał nietknięte kolacje, mówił o bezsenności, o kamieniu na sercu, o tym, że czuje się jak żywy trup. Znałam go osiem lat. Zawsze był uosobieniem optymizmu, to on wyciągał mnie z dołków.

Słuchając jego słów, poczułam zimny dreszcz. Tej nocy wpisałam w wyszukiwarkę objawy ciężkiej depresji. Lista była przerażająca, pasowała co do słowa. Następnego dnia zadzwoniłam do jego asystentki i umówiłam go do najlepszego specjalisty w mieście.
Doktor Kowalczyk potwierdził diagnozę: ciężka depresja. Ale to, co powiedział potem, zmroziło mi krew w żyłach: mój mąż ma silne, alarmujące skłonności samobójcze. Wybiegłam z gabinetu, żeby Piotr nie widział mojego roztrzęsienia. Zbiegłam schodami na czwarte piętro, oparłam się o ścianę i dałam upust łzom.
Gdy podniosłam wzrok, zobaczyłam Piotra idącego korytarzem. Nie był sam. Szedł z nim doktor. A potem Piotr minął zakręt i objął inną kobietę.
Schowałam się za rogiem. Serce waliło mi jak oszalałe. Usłyszałam głos kobiety: „Tylko nie przeciągaj tego zbyt długo. Ty możesz czekać.
Ale twój syn nie. ”
Piotr pocałował ją w ucho i powiedział coś, co sprawiło, że cały mój świat runął: „Wszystko już załatwiłem z Kowalczykiem. Widziałaś, jak ta idiotka wszystko łyknęła? Jeszcze tylko pół miesiąca.
Pamiętaj tylko, żeby odkopać mnie w ciągu pięciu godzin od pogrzebu. Ten mały zbiornik z tlenem wystarczy tylko na tyle. Przy inteligencji Ani na pewno spłaci moje długi po mojej śmierci. Wtedy majątek jej rodziny niezauważenie trafi w moje ręce.
”
Kobieta zaśmiała się cicho: „Tą idiotką można manipulować jak kukiełką. Jest tak zaślepiona miłością, że uwierzy we wszystko. ”
Poczułam lodowaty chłód, mimo że było ponad trzydzieści stopni. Mężczyzna, z którym dzieliłam łóżko, spiskował, by sfingować własną śmierć i ukraść majątek mojej rodziny.
Ale zamiast histerii poczułam lodowatą furię. Skoro traktujecie mnie jak małpę w cyrku, to ja zagram z wami w tę grę. Na moich zasadach. Wróciłam na ósme piętro, udając, że kończę rozmowę przez telefon.
Gdy Piotr wszedł do poczekalni, rzuciłam mu się na szyję, płacząc. „Piotruś, tak się martwię, ale damy radę. Będę przy tobie. ”
Po powrocie do domu podałam mu pierwsze tabletki.
Kiedy poszedł pod prysznic, oderwałam etykietę z opakowania leków. Pod spodem była inna: witamina C, suplement diety. Zaśmiałam się gorzko. Chcieli mnie otumanić witaminami.
Następnego dnia poszłam do zaprzyjaźnionego lekarza mojej rodziny. Opowiedziałam mu historię o mężu, który nie chce się leczyć i podmienia leki. Bez problemu dostałam receptę na prawdziwe, silne leki antydepresyjne. Wymieniłam zawartość opakowania.
Wieczorem Piotr przepraszał mnie ze łzami w oczach. „Żono, przepraszam. ” Wyćwiczony, pełen czułości wyraz twarzy, który oszukiwał mnie przez osiem lat. Otarłam niewidzialną łzę.
„Kochanie, to nie twoja wina. Doktor powiedział, że jeśli będziesz regularnie brał leki, na pewno wyzdrowiejesz. ”
Codziennie pilnowałam, żeby Piotr brał leki na czas. Wpadałam bez zapowiedzi do jego firmy.
Kiedyś przed gabinetem zatrzymała mnie nowa recepcjonistka, mówiąc, że prezes ma ważne spotkanie. Wkrótce wyszła z niego elegancka kobieta. Poznałam ją po sylwetce i drogiej torebce – to była ta sama, która obejmowała Piotra w szpitalu. W jej oczach dostrzegłam błysk triumfu.
Jej brzuch był już lekko zaokrąglony, wyglądała na czwarty, piąty miesiąc. Piotr wybiegł, poprawiając krawat. „Aniu, kochanie, to Ewa, moja nowa asystentka. Właśnie zdawała mi raport.
”
Uśmiechnęłam się promiennie. „Ależ ja o nic nie pytałam. Kochanie, wziąłeś już popołudniową dawkę leków? ” Na moich oczach połknął dwie tabletki.
Po dwóch tygodniach regularnego zażywania prawdziwych leków Piotr był coraz bardziej otępiały. Mówił wolniej, zawieszał głos w połowie zdania, poruszał się jak we śnie. Jego matka, która wpadała do nas co kilka dni, komentowała: „Piotruś, świetnie grasz. Anka na pewno nic nie podejrzewa.
” W duchu się cieszyłam – leki kumulowały się w jego organizmie. Zgodnie z ich planem, jutro miał być dzień jego fałszywej śmierci. Tej nocy, gdy spał, zabrałam z sejfu wszystkie karty bankowe, dokumenty i akty własności nieruchomości. Nie zamierzałam dać im najmniejszej szansy na transfer majątku.
Następnego dnia wcześnie rano usiadłam przed monitorem, obserwując obraz z ukrytej kamery w salonie. Piotr siedział na kanapie z matką. Wysypał na stół zawartość buteleczki z lekami – resztkę witaminy C. „Mamo, spójrz.
To tylko witamina C. A ta idiotka Ania jeszcze codziennie pilnuje, żebym to brał. ”
Teściowa podała mu wodę. „Ta mała ciągle nami pomiata w naszym własnym domu.
Gdybym była tobą, dawno bym się z nią rozwiodła. Ewa jest o wiele lepsza, wreszcie nosi dziecko naszej rodziny. ”
Piotr westchnął. „Mamo, to moja wina, że byłem głupi, podpisując tę intercyzę.
Gdybym się teraz rozwiódł, zostałbym z niczym. Tylko udawana śmierć pozwoli mi zacząć nowe życie z Ewą. ”
Po chwili zadzwonił mój telefon. Teściowa, z fałszywą histerią w głosie: „Aniu, stało się coś strasznego.
Piotr połknął całą butelkę leków. Próbował się zabić. ”
Gdy weszłam na oddział ratunkowy, zobaczyłam ciało Piotra na noszach, przykryte białym prześcieradłem. Teściowa płakała, rzucając się na syna.
Ja też wycisnęłam dwie krople łez i załkałam, rzucając się w jej ramiona. Chciałam podnieść prześcieradło, ale teściowa chwyciła mnie za rękę. „Nie patrz. Wygląda okropnie po tych lekach.
Umarłych nie da się wskrzesić. ”
„Mamo, mam znajomości w krematorium. Mogą zorganizować kremację jeszcze dzisiaj. ”
Teściowa natychmiast zmieniła wyraz twarzy.
„Co ty wygadujesz? U nas na wsi nie ma takiego zwyczaju. Musimy go zabrać do rodzinnej wsi i pochować zgodnie z tradycją. ”
„Ale mamo, jest tak gorąco, a do waszej wsi jest ponad trzysta kilometrów.
Boję się, że ciało się zepsuje. ”
„Kiedy Piotr żył, zawsze ci ustępował. Teraz ja tu rządzę. ”
Wiedziałam, że stara kobieta panicznie boi się, że jeśli jej syn zostanie spalony, gra naprawdę się skończy.
Posłusznie kiwnęłam głową. Piotr, w nowym garniturze, został włożony do karawanu. Twarz miał bladą jak ściana. Stara kobieta pewnie myślała, że jej syn jest genialnym aktorem.
Ja jednak wiedziałam, że kumulacja leków wpędziła go w głęboką farmakologiczną śpiączkę. Stan na granicy życia i śmierci. Na miejscu w starym domu czekały ciotki i wujowie Piotra. Cała grupa zaczęła zawodzić.
Słuchając tego fałszywego lamentu, czułam tylko chłodne rozbawienie. Znałam zwyczaje pogrzebowe w ich stronach – zmarły musiał leżeć w domu przez trzy dni i trzy noce. Byłam na to przygotowana. Ale teściowa podeszła do mnie zdenerwowana: „Ksiądz powiedział, że z powodu upałów musimy przyspieszyć pogrzeb.
”
Zrozumiałam. Leżenie w trumnie przez trzy dni bez jedzenia, picia i załatwiania potrzeb to spore wyzwanie. Chcieli skrócić męki Piotra, ale ja nie chciałam, żeby tak łatwo uszło mu to na sucho. Sprzeciwiłam się.
„To zbyt nagłe. Moi rodzice są za granicą, nie zdążyli kupić biletów. ”
Teściowa skrzywiła się pogardliwie. „Twoi rodzice i tak nigdy nie szanowali mojego syna.
Skoro umarł, nie ma potrzeby, żeby przyjeżdżali. ”
Moje długo tłumione emocje wybuchły. „Piotr wcześnie stracił ojca. Gdyby nie mój tata, który traktował go jak syna, myślisz, że w wieku trzydziestu kilku lat zostałby dyrektorem generalnym?
Piotr pewnie do końca życia pracowałby w jakiejś zapomnianej firmie. ”
Stara kobieta uniosła powieki. „To przez ciebie mój syn dostał depresji. Jesteś morderczynią.
Dlaczego to nie ty umarłaś? ”
Z trudem łapałam oddech. Jedna z ciotek chwyciła mnie za rękę, uspokajając. Kilku starszych mężczyzn podeszło z wiekiem trumny.
„Zamykamy trumnę. ”
„Poczekajcie. Proszę, wyjdźcie wszyscy na chwilę. Chcę porozmawiać z Piotrem na osobności, pożegnać się.
”
Gdy zostałam sama, poszłam na podwórko. W stosie drewna teściowa ukryła małą przenośną butlę z tlenem. Wyjęłam ją. Podniosłam materac w trumnie – pod nim był schowek i rurka prowadząca do ust Piotra.
Wyjęłam butlę i rurkę. Uśmiechnęłam się zimno. „Ty draniu, żegnaj! Obyśmy się już nigdy więcej nie spotkali w następnym życiu.
”
Zawołałam wujków z powrotem. Piotr chyba właśnie odzyskiwał przytomność, bo jego palce lekko drgnęły. Wkrótce ciężkie, dębowe wieko zostało zamknięte i zabite gwoździami. Zdało mi się, że przez huk młotka słyszę cichy jęk z wnętrza.
W środku nocy teściowa chciała mnie zmienić przy trumnie. „Mamo, jestem młoda, dam radę. Jesteś starsza, musisz odpocząć. ” Stara kobieta ledwo zdążyła się uśmiechnąć, gdy dodałam: „Jak umrzesz ze zmęczenia przy trumnie, to ja sobie sama z dwoma pogrzebami nie poradzę.
”
Wysyczała przez zaciśnięte zęby: „Ty mała jędzo, śmiesz mi źle życzyć. Poczekaj, jeszcze zobaczysz. ” Wściekła, wyszła. Byłam tak śpiąca, że powieki mi opadały.
Nagle z trumny dobiegł cichy szelest, potem stłumione uderzenie. Piotr się obudził i zdał sobie sprawę, że nie ma tlenu. Dokładnie obejrzałam trumnę przy świetle świecy. Zauważyłam kilka prawie niewidocznych otworów wentylacyjnych w pobliżu jego głowy.
Piotr zaczął walić w wieko od środka. Ja, uderzając rytmicznie w drewno, zaczęłam głośno zawodzić. Nachyliłam się nad trumną, a moje łzy i wydzielina z nosa trafiały prosto w te małe otwory, skutecznie je zatykając. Gdy zaczęło świtać, mój płacz przyciągnął ciotki.
„Biedne dziecko, nie smuć się tak bardzo. Nie sądziłyśmy, że tak bardzo kochałaś Piotra. ”
W tłumie żałobników dostrzegłam Ewę. „Szefowo, odejście prezesa było takie nagłe.
Przyjechałam w imieniu wszystkich pracowników. ” Szlochała, ale przez jej delikatną twarz przejrzałam wężowe serce. Chciała być pierwszą, która odkopie Piotra po pogrzebie. Stałam przy trumnie, słuchając, jak odgłosy walki wewnątrz stają się coraz cichsze, słabsze, aż w końcu ustały całkowicie.
Po pogrzebie natychmiast wróciłam do domu. Ledwo weszłam pod prysznic, zadzwoniła teściowa. „Ty suko, to ty zamordowałaś mojego syna! ” Wrzasnęła tak przeraźliwie, że aż podskoczyłam.
W duchu się ucieszyłam. Więc stara jędza i Ewa w końcu go odkopały i odkryły, że jej syn naprawdę nie żyje. Pół godziny wcześniej asystent mojego ojca wysłał mi wiadomość: „Starsza pani i ta kobieta zaczęły kopać grób. ” Dołączył zdjęcie obu kobiet z łopatami.
Udając zaskoczenie, zapytałam: „Mamo, chyba ci się coś pomyliło. To ty zawiozłaś syna do szpitala. To ty patrzyłaś, jak go chowano. Na wszystko są świadkowie.
”
Jej głos zamienił się w nienawiść. „To na pewno twoja robota, ty przeklęta suko. ”
Wiedziałam, że nie odważy się opowiedzieć policji o ich własnej intrydze. Celowo ją sprowokowałam.
„Zamknij się wreszcie. Twój syn umarł, a ja muszę sobie znaleźć nowego męża. Jak masz jakiś problem, dzwoń na policję. ” Rozłączyłam się.
Następnego ranka obudziło mnie walenie do drzwi. Stara jędza naprawdę ściągnęła policję. „Dzień dobry, pani Anno. Otrzymaliśmy zgłoszenie od pani Kowalskiej, że jest pani podejrzana o morderstwo przez otrucie.
”
Stara kobieta wskazała na mnie palcem, wrzeszcząc. „Mój syn codziennie brał witaminę C, ale lekarz sądowy powiedział, że przyczyną zgonu było przedawkowanie antydepresantów. To ta kobieta o sercu węża! Potajemnie podmieniła witaminę C na truciznę!
”
Spokojnie wyjęłam z torebki diagnozę. „Panie władzo, oficjalną przyczyną zgonu jest samobójstwo przez zażycie leków antydepresyjnych. Mój mąż cierpiał na ciężką depresję. To diagnoza od specjalisty, doktora Kowalczyka.
Leki również przepisał ten specjalista. Jeśli mi państwo nie wierzą, możecie go zapytać. ”
Wiedziałam, że doktor Kowalczyk nie odważy się zaryzykować kariery i licencji, przyznając, że został przekupiony przez Piotra. Usiadłam obok starej kobiety.
„Mamo, wiem, że jest ciężko po stracie Piotra. Nie zostawię cię w potrzebie. Będę cię traktować jak własną matkę. ”
Ona gwałtownie wstała.
„Przestań tu udawać dobrą. Ten dom, samochód, to wszystko zarobił mój Piotr. Natychmiast mi to oddaj. ”
Zaśmiałam się głośno.
Firma Piotra od dwóch lat przynosiła straty. Pieniądze, które zarobił, dawno przepuścił na hazard i kochanki. Dom był prezentem od mojego taty na ślub – moją własnością przedmałżeńską. Samochód – częścią mojego posagu.
„Twój syn umarł. Nasze małżeństwo prawnie ustało. Nie mam żadnego obowiązku cię utrzymywać. A teraz wynoś się z mojego domu.
”
Gdy policjanci zniknęli za drzwiami, podeszłam do niej i bez słowa wymierzyłam jej kilkanaście siarczystych policzków. „Ty, ty suko, śmiesz mnie bić. ” Wymierzyłam jej kolejne ciosy. Tym razem nie odważyła się nic powiedzieć.
Zakryła spuchniętą twarz i uciekła. Ledwo zapadł spokój, usłyszałam szalone walenie do drzwi. „Piotr, ty skurwysynu, otwieraj! ” Gruby męski głos.
„Umarł. Jak masz do niego sprawę, to wyślij mu list w zaświaty. ”
„Piotr umarł, ale ty, jego żona, żyjesz. Myślisz, że możesz się wykręcić z długu?
”
Grupa barczystych mężczyzn bezceremonialnie rozsiadła się na kanapie. Przywódca rzucił na stół weksel. „Twój mąż przegrał w naszym kasynie dziesięć milionów złotych. Kiedy zamierzasz to spłacić?
”
Przyjrzałam się uważnie – podpis był charakterystycznym pismem Piotra. Mężczyzna widząc, że milczę, zagroził: „Jeśli szybko nie spłacisz, to twój tatuś, mamusia i ty sama lepiej uważajcie na siebie. ”
Starałam się zachować zimną krew. „Proszę pana, ja, Anna Kowalska, zawsze dotrzymuję słowa.
Dajcie mi trzy dni. Pieniądze, które jestem winna, spłacę co do grosza. ”
Po odesłaniu windykatorów pojechałam do mojej prawniczki, pani Izzy. „Sprawa, o której mówiłyśmy przez telefon, jest w toku.
”
„Jak długo to jeszcze potrwa? ”
„Najszybciej trzy dni. ”
Ciszę przerwał dzwonek telefonu. Nieznany numer.
„Mam cię nazywać szwagierką czy morderczynią? To ty zabiłaś Piotra. Poćwiartuję cię na kawałki! ” Głos Ewy załamał się z wściekłości.
Poczułam do niej coś na kształt perwersyjnego współczucia. Straciła kochanka, dziecko w jej brzuchu straciło ojca, a marzenie o ucieczce z pieniędzmi prysło jak bańka mydlana. Prowokowałam dalej: „Nie mam nic przeciwko, jeśli będziesz mnie nazywać tatusiem. Podobno Piotr bardzo lubił, jak tak do niego mówiłaś w łóżku, prawda?
”
„Piotr nienawidził twojej nudy i oziębłości w łóżku. Nienawidził, że jesteś jak kłoda i brakuje ci jakiejkolwiek namiętności. ”
„Jeśli chodzi o bycie dziwką, na pewno ci nie dorównam. Ale choćby nasz Piotr był najlepszym ogierem, teraz już cię nie zaspokoi.
Lepiej szybko usuń to dziecko i znajdź sobie nowego sponsora. ”
Ewa zaśmiała się zimno i histerycznie. „Dziecko nienarodzone ma takie same prawa do spadku jak prawowity potomek. Ty i tak nie możesz mieć dzieci, więc w przyszłości cały majątek Piotra będzie należał do mojego syna.
”
O trzeciej nad ranem dostałam wiadomość od pani Izzy: „Załatwione, czysto. ”
Ledwo zaczęłam jeść owsiankę, gdy mężczyzna w okularach znów się pojawił. „Minęły trzy dni. Pieniądze gotowe?
”
Siedziałam z nogą na nogę. „Jakie pieniądze? Nic o tym nie wiem. ”
„Chcesz udawać głupią?
Piotr był twoim mężem. Zgodnie z prawem musisz spłacić jego dług. ”
„Był, ale rozwiodłam się z nim dawno temu. ”
„Cholera, nie kłam!
Jeszcze wczoraj jego matka mówiła, że jesteś jego żoną. ”
Wyjęłam z torebki dokumenty. „Proszę, oto prawomocny wyrok rozwodowy z datą sprzed miesiąca. ”
Mężczyzna wpatrywał się w papiery, a jego twarz przybrała purpurowy kolor.
„Dobrze, spryciulo. Jeszcze tego pożałujesz. ”
„Pożałuję, to pożałuję. Po co te nerwy?
Drzwi są tam. ”
W połowie posiłku przyszła Ewa. Rzuciła na stół plik wezwań do zapłaty. „Piotr jest winien trzysta tysięcy z chwilówek.
Lepiej to spłać. ”
Słysząc tę znajomą gadkę o długu, nagle wszystko zrozumiałam. Ewa i ten mężczyzna w okularach działali razem. Został wynajęty do odegrania sceny, żeby zmusić mnie do spłaty prawdziwych i fikcyjnych długów.
„Pieniądze pożyczył Piotr. Idź do tego, kto ci jest winien. My już dawno jesteśmy po rozwodzie. ”
„To niemożliwe!
Piotr mówił, że go prześladujesz, że nie chcesz dać mu rozwodu od lat. Twój akt rozwodowy musi być fałszywy. ”
„Siostrzyczko, nie bądź naiwna. Piotr mówił to samo innym kobietom przed tobą.
I zapomniałam dodać: nie jesteś pierwszą, którą zostawił z brzuchem. ”
Wyjęłam umowę rozwodową. „Patrz, tu jest podpis Piotra. ”
Ewa nie mogła się domyślić, że Piotr, przez codzienne zażywanie silnych leków, był na przemian przytomny i otępiały.
Dzień przed swoją sfingowaną śmiercią, wykorzystując jego stan głębokiej apatii, podsunęłam mu do podpisania dokumenty rozwodowe, mówiąc, że to zgody na nowe inwestycje. Podpisał bez czytania. Dzięki koneksjom mojego ojca i sprytowi pani Izzy miałam w ręku prawomocne, antydatowane dokumenty. „Aniu, ty diable wcielony.
Zabiłaś Piotra, a teraz sfałszowałaś dokumenty, żeby uniknąć spłaty jego długów. Podam cię do sądu! ”
„Śmiało. Zobaczymy, kto wtedy trafi za kratki.
Ty za współudział w próbie wyłudzenia majątku czy ja? Zgodnie z naszą intercyzą, w przypadku rozwodu Piotr odchodzi z niczym. Więc nawet jeśli twój syn miałby prawo do spadku, nie odziedziczy ani grosza. A skoro jesteśmy po rozwodzie, jego długi nie mają ze mną nic wspólnego.
”
Ewa kompletnie się załamała. Zaczęła targać włosy i krzyczeć. „Wydranie, oszukaliście mnie razem! ”
Ale nie zamierzałam na tym poprzestać.
Poprosiłam panią Izę, żeby przekazała wszystkie dowody do sądu i złożyła pozew cywilny przeciwko Ewie. Od zeszłego lata Piotr przelał jej ponad osiemdziesiąt razy, łącznie ponad milion złotych. Do tego markowe torebki, biżuteria i luksusowe wyjazdy za ponad dwa miliony. Pani Iza rzuciła mi triumfalne spojrzenie.
„Kochanie, jestem mistrzynią w niszczeniu kochanek. Odzyskamy wszystko co do grosza. ”
Wkrótce razem z komornikiem pojechałyśmy do mieszkania Ewy. „Aniu, żebyś zdechła w męczarniach!
Twoja rodzina ma tyle pieniędzy. Dlaczego chcesz mi zabrać te nędzne grosze? ”
„Moje pieniądze też nie spadły z nieba. To były nasze wspólne pieniądze małżeńskie.
On bez mojej zgody wydawał je na utrzymanie kochanki. Chyba nie myślałaś, że będę się temu przyglądać z założonymi rękami? ”
Ewa, trzymając się za brzuch, krzyknęła do komornika: „Jeśli dzisiaj ktokolwiek tknie moje rzeczy, zabiję się na waszych oczach! ”
Podeszłam do niej i szepnęłam: „Siostrzyczko, nie denerwuj się tak, bo zaszkodzisz dziecku.
Wiem, że Piotr tuż przed śmiercią przepisał na ciebie swoją firmę. Jeśli będziesz współpracować i oddasz pieniądze i prezenty, udam, że o tym nie wiem i dam ci tę firmę w prezencie. ”
Oczy Ewy rozszerzyły się z niedowierzaniem. „Naprawdę?
”
„Po co ta cała zemsta? Kobieta kobiecie nie powinna robić krzywdy. Oddałabyś dzisiaj to, co do ciebie nie należy, a my rozejdziemy się w pokoju. ”
Ewa, skuszona wizją posiadania firmy, dała się przekonać.
W duchu śmiałam się do rozpuku. Ewa, nowa w firmie, pewnie nie wiedziała, że firma Piotra na papierze była w setce najlepszych w kraju, ale w rzeczywistości była finansową ruiną z milionowymi długami i zastawami. Za kilka dni zjawią się tam prawdziwi wierzyciele. Po dwóch dniach względnego spokoju zadzwonił asystent taty.
„Pani Anno, kłopoty, ogromne kłopoty. Proszę szybko przyjechać do siedziby holdingu. ”
Gdy wysiadłam, zobaczyłam w ogromnym holu tłum ludzi. Stara jędza i Ewa, obie w białych żałobnych strojach, klęczały na środku lśniącego holu.
Obok nich stało siedem czy osiem wielkich wieńców pogrzebowych z szarfami dla Piotra. Te dwie bezwstydnice przyszły robić przedstawienie przed kamerami dziennikarzy. Stara kobieta zawodziła: „Ludzie, spójrzcie! Ta Ania otruła mojego jedynego syna!
Zyjem go otruła! Mój syn umarł, a ona nie dość, że nie dała mi ani grosza, to jeszcze mnie pobiła i wyrzuciła z domu! ”
Ewa wtórowała jej: „Anna to morderczyni! Holding K to potęga!
My zwykli ludzie nie mamy z nimi żadnych szans! ”
Tłum, w którym rozpoznałam konkurentów biznesowych taty i dziennikarzy brukowców, zaczął krzyczeć: „Anna to bezwstydnica! Zabiła męża, znęca się nad teściową! ”
Mój tata zszedł do holu.
„Proszę przestać! Mój zięć zmarł, ale policja jednoznacznie stwierdziła, że to samobójstwo z powodu ciężkiej depresji. Na jakiej podstawie oskarżacie moją córkę? Macie jakieś dowody?
”
Stara kobieta uderzyła się w uda. „Anna to twoja córka! Oczywiście, że będziesz jej bronił! Mój syn był zdrowy jak ryba!
Nigdy by się nie zabił! ”
Podeszłam do nich i wskazując na Ewę, zapytałam głośno: „Przepraszam. A kim jest ta pani? ”
„Co cię to obchodzi?
To moja przyszła synowa. ”
„Jeśli się nie mylę, to kochanka mojego zmarłego męża. Pani Ewa, prawda? ” W tłumie rozległy się szepty i chichoty.
Ewa drżącym głosem powiedziała: „Ja i Piotr kochaliśmy się naprawdę. Przyszłam tu, żeby walczyć o sprawiedliwość. Piotr był zawsze pewny siebie i radosny. Nigdy by się nie zabił.
Na pewno został otruty przez Annę. ”
Prychnęłam głośno. „Mówisz, że kochaliście się naprawdę, a dziecko w twoim brzuchu nawet nie jest Piotra? Miałasz czelność mówić o prawdziwej miłości?
”
Twarz Ewy poczerwieniała z wściekłości. „Ty kłamiesz! Moje dziecko jest Piotra! ”
Stara kobieta splunęła.
„Pluj sobie, bezpłodna, zazdrosna kuro! Ewa nosi mojego wnuka! ”
Wyjęłam z torebki wyniki badań i rzuciłam je starej prosto w twarz. „Wytrzyj swoje ślepe oczy i patrz.
To wyniki badań na bezpłodność Piotra. Stężenie plemników wynosi zero. Był całkowicie bezpłodny. Dziecko Ewy w żaden sposób nie może być jego.
”
Ewa zalała się prawdziwymi łzami szoku. „To nie tak. To niemożliwe. ”
Stara kobieta wytrzeszczyła oczy, patrząc to na mnie, to na Ewę.
„Ewa, co się dzieje? Ona kłamie, prawda? ”
Pociągnęłam nosem, udając, że ledwo powstrzymuję łzy. „Oboje z Piotrem robiliśmy szczegółowe badania.
To rzeczywiście wina Piotra, że nie mogliśmy mieć dzieci. Zawsze mówiłam wszystkim, że to ja mam problem, żeby chronić jego męską dumę. Gdyby Ewa nie przyszła tu robić tej szopki, ukrywałabym tę bolesną prawdę do końca życia. ”
Stara kobieta zamarła, a potem jej twarz wykrzywiła się w masce furii.
Wstała i chwyciła Ewę za włosy. „Ty bezwstydna suko! A ja myślałam, że nosisz dziecko Piotra! Z kim ty się puszczałaś?
Zabiję cię! ”
Patrzyłam, jak psy gryzą się nawzajem. Gdy Ewa zaczęła się szarpać, starając się bronić, rozległ się przeraźliwy krzyk. Stara kobieta wyciągnęła z jednego z wieńców mały nóż do owoców, który tam wcześniej ukryła.
I wbiła go prosto w brzuch Ewy. Na białym żałobnym stroju Ewy rozkwitł przerażający czerwony kwiat. W tłumie zapanował chaos. Stara kobieta w szale zadawała kolejne ciosy, krzycząc: „Zabiję ciebie i tego bękarta!
”
Karetka zabrała Ewę. Zmarła, zanim dotarła do szpitala. Nogi mi drżały. Dotarło do mnie, że stara kobieta przyszła przygotowana na wszystko.
Gdyby nie rzuciła się na Ewę, ten nóż mógł być przeznaczony dla mnie. Ochroniarze taty wynieśli mnie na górę do jego gabinetu, trzęsącą się jak w febrze. Stara kobieta klęczała na zakrwawionej podłodze, szara jak popiół. Na oczach policjantów wyjęła z kieszeni małą butelkę z herbicydem i zaczęła go pić dużymi haustami, z dziwnym, upiornym uśmiechem.
„Synku, jestem nic niewarta. To moja wina. Zaślepiła mnie chęć posiadania wnuka i zniszczyłam wasz związek z Anią. Synku, nie spiesz się z reinkarnacją.
Poczekaj na matkę. Odpokutuję za to w piekle. ”
Tata przewracając oczami, skarcił mnie: „Ty bachorze, niezła z ciebie odważniara, sama jedna przeciwko trzem łajdakom. ” Po czym poklepał mnie po ramieniu.
„Ale muszę przyznać, dobra robota. Godna córka swojego ojca. ”
Objęłam tatę, czując wreszcie ulgę. „Tato, tak się boję.
Chciałabym wyjechać na trochę za granicę, żeby ochłonąć. Zwrócisz mi koszty? ”
Tata odchrząknął, udając surowego. „Twoja matka wciąż podróżuje po świecie.
Możesz do niej dołączyć. Leć, ja tu wszystko posprzątam. ”


