Stałem przed własnymi drzwiami, słysząc, jak moja synowa planuje mi trzy dni życia. „Przecież Witold jest już na emeryturze. Co on ma teraz do roboty?

Stałem przed własnymi drzwiami, słysząc, jak moja synowa planuje mi trzy dni życia. „Przecież Witold jest już na emeryturze. Co on ma teraz do roboty?

Ludzie często pytają mnie, jak to jest przejść na emeryturę po prawie czterdziestu latach pracy. Zwykle odpowiadam, że to trochę tak, jakby człowiek przez pół życia nosił za ciasne buty, a potem ktoś wreszcie pozwolił mu je zdjąć. Ulga jest ogromna. Dokumenty podpisałem pod koniec kwietnia, we wtorek chwilę po dziewiątej.

Thumbnail

W biurze centrum logistycznego pod Wrocławiem pachniało kawą z automatu i papierem z drukarki, dokładnie tak samo jak przez wszystkie poprzednie lata. Kierownik uścisnął mi rękę. „No Witold, teraz to już tylko odpoczywać.