Kobieta, którą można było publicznie upokorzyć, wypchnąć z małżeństwa i wycenić na 50 000 zł oraz mieszkanie na Białołęce. Marta miała dość. Gdy Tomasz z uśmiechem podał jej dokumenty rozwodowe, a…

Kobieta, którą można było publicznie upokorzyć, wypchnąć z małżeństwa i wycenić na 50 000 zł oraz mieszkanie na Białołęce. Marta miała dość. Gdy Tomasz z uśmiechem podał jej dokumenty rozwodowe, a...

Marta nigdy nie pasowała do tej rodziny. Nie każda kobieta musi być stworzona do wielkich rzeczy, niektóre są potrzebne właśnie do tych małych. Ktoś musi pilnować, żeby zasłony pasowały do dywanu. Tak mówiła o sobie, gdy siedziała przy rodzinnym stole, a Klaudia patrzyła na nią z wyższością.

Thumbnail

Tomasz, jej mąż, właśnie ogłosił, że chce rozwodu. Powód? Marta nie wniosła do firmy niczego wartościowego, nie znała się na interesach. Miała zająć się domem, zakupami, pralnią i telefonem do ogrodnika.

Klaudia, jego kochanka i wspólniczka, uśmiechała się do Marty jak do kelnerki, która pomyliła stoliki. Ale Marta nie wrzuciła dokumentów do torebki. Schowała je do małej koperty, którą miała przygotowaną od tygodnia.