Skinęłam głową, chwyciłam notes i wyszłam z sali konferencyjnej. Na korytarzu zauważyłam, że tak mocno ściskam skórzany notes, że kostki mam białe. Zmusiłam się do skinienia głową, gdy Maja mówiła coś o spotkaniu, i wróciłam do laptopa. Po obiedzie wróciliśmy do biura.

Otworzyłam laptopa i zabrałam się do pracy. Do jutra – powiedziała Maja, wstając i chwytając płaszcz. Do zobaczenia później. Drzwi windy zamknęły się, wioząc mnie na 20 piętro.
Około 20 mój telefon zaświecił. Zamknęłam szufladę i podeszłam do jego garderoby. Sięgnęłam do wewnętrznej kieszeni marynarki. Weszłam do sypialni i zamknęłam drzwi.
Ramienia, wstałam z łóżka i weszłam do głównej łazienki. Muszę dziś wcześnie dotrzeć do biura, żeby przygotować się do spotkania strategicznego. Uśmiechnął się i podszedł do swojej szafy. Odwróciłam wzrok z powrotem do monitora.
Alicja, idę do kawiarni w holu. Nie poszłam prosto do domu tego wieczoru. Wsunęłam się do loży naprzeciwko niej. Kiedy będziesz gotowa do uderzenia, powiedz słowo.
Weszłam do ciemnego salonu, nie zawracając sobie głowy włączaniem głównych świateł i poszłam prosto do gabinetu w sypialni dla gości. Wrócił do łazienki. Płytki 50 000, nasze pieniądze, moje pieniądze. Okna od podłogi do sufitu.
Michał wysłał je do biura. [muzyka] Wskoczyłam do środka, uruchomiłam silnik i włączyłam się do ruchu, utrzymując dwa samochody między mną a Audi Michała. 20 minut później wyszli, wsiedli z powrotem do Audi i odjechali. Powoli wróciłam do samochodu.
Wykorzystywał nasze wspólne środki małżeńskie do kapitalizacji zupełnie nowej spółki korporacyjnej i dał swojej 24-letniej kochance 20% udziałów. Powoli spojrzałam na Maję. Zastanawiałam się, ile razy Michał szepnął mi te same słowa przez ostatnie 7 lat. Nie poszłam do domu.
Nie weszłam do środka. Odwróciłam się i wróciłam do windy. Kiedy później tej nocy otworzyłam drzwi do naszego mieszkania, miasto lśniło za oknami od podłogi do sufitu. Ona jest wymieniona jako partner z 20% udziałów.
Miał rację co do jednego. Wewnętrznie jednak mój umysł był zegarem odliczającym czas do piątku, godziny 20:00. W biurze Maja wręcz unosiła się w powietrzu. Po pracy poszłam do Witkaca.
Godzinę później poszłam do salonu i przygotowałam się. Ciężkie, mahoniowe drzwi do apartamentu były uchylone. Członek personelu hotelowego podszedł do mnie z podkładką. Oderwałam podkładkę, przykleiłam ją do mojej czarnej sukienki i weszłam do pokoju.
Michał wyciągnął do niej rękę. Michał podszedł do niej. Odwróciłam się do niego plecami i wyszłam z apartamentu.
Idź do domu i nalej sobie drinka.

:max_bytes(150000):strip_icc():focal(999x0:1001x2):format(webp)/Lindsay-Clancy-082126-b92cacdc47ae4a339056f6a856a76273.jpg)
