500 dolarów gotówką. Tyle wystarczyło, bym zgodziła się na randkę w ciemno, podczas której miałam sprawić, żeby mężczyzna stracił zainteresowanie. Brzmiało to jak żart, ale pieniądze były prawdziwe i liczyłam każdy rachunek, który musiałam zapłacić. Tymczasem do środka wszedł mężczyzna.

Wysoki, pewny siebie, ubrany tak, jakby świat należał do niego. A ja wiedziałam, że moim zadaniem jest go znudzić. Ale 500 dolarów. Może jednak dam radę być sobą i po prostu wytrzymam te dwadzieścia minut.
Zapłacę ci 100 000 dolarów. Spojrzałam na niego, myśląc, że przesłyszałam. Potem każde idzie w swoją stronę, a ty dostajesz 10 000, może więcej, jeśli będziesz przekonująca. Wyjść za nieznajomego za pieniądze brzmiało jak tani scenariusz do kiepskiej komedii romantycznej, a jednak 100 000 dolarów.
Potrzebuję czasu do namysłu. Co? Uśmiechnął się lekko, jakby znał odpowiedź, zanim padła. 20 minut później zatrzymaliśmy się pod jednym z biurowców w centrum Itan.
Nora zajrzała do środka, czując, że wkraczam w świat, który nie był mój. Wprowadzisz się do mnie w weekend? Powiedział to tak swobodnie, jakby mówił o pogodzie. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do matki, choć wiedziałam, że nie pochwali tej decyzji.
Nasza rodzina od zawsze trzymała się razem, a to, co planowałam, wyglądało jak zdrada wszystkiego, w co wierzyłam. Kiedy weszłam do salonu, Itan podniósł wzrok znad telefonu. To nie była gra, choć oboje udawaliśmy, że to tylko układ. Witał ludzi z łatwością, jakby był stworzony do tego świata, a ja stałam obok, czując, że nie pasuję.
Po prostu nie przywykłam do zastąpienia. Jestem chodzącym znakiem do diabła z tobą. Powiedziałam to pół żartem, ale on odwrócił się do mnie całkowicie, a jego twarz była nie do odczytania. To nie był śmiech, nie było w tym nic lekkiego.
Gdy wróciliśmy do penthouseu, Itan rozluźnił krawat i nalał sobie drinka. Poszłam do pokoju, zamknęłam drzwi i oparłam się o nie, próbując złapać oddech. Następnego ranka zeszłam do kuchni i zobaczyłam go przy kuchence przewracającego naleśniki. Ten Itan, niewymuszony, spokojny, był zdecydowanie łatwiejszy do zniesienia.
Nie pasujesz do jego świata. Te słowa padły z ust kogoś, kto znał Itana lepiej niż ja. Może dlatego, że nie do końca czułam się, jakbym grała. W kolejnym tygodniu Itan musiał lecieć do Nowego Jorku w sprawach służbowych.
Powiedziałam mu, że jestem do tego przyzwyczajona, ale kiedy się odwrócił, jego wyraz twarzy był nie do odczytania. Bolesny w swojej szczerości, nie do uwierzenia w swojej delikatności. Lot do Chicago przebiegł w milczeniu. Po powrocie do penthouseu Itan zamknął się w swoim biurze, a kolejne dni były nie do zniesienia.
Sięgałam do dawnych kontaktów, do ludzi, którzy byli mi dłużni przysługi z czasów pracy jako freelancerka, ale to nie wystarczało. Gdy wróciłam do domu, Itan czekał. Vanessa poszła do prasy. Odwrócił się do mnie, a ja wiedziałam, że coś się popsuło.
Do południa historia wybuchła na pełną skalę. Reporterzy krzyczeli pytania do każdego, kto wychodził z budynku. Itan wyciągnął do mnie dłoń i podszedł do mównicy. Chcę odnieść się do ostatnich doniesień dotyczących mojego małżeństwa, powiedział.
Potem odwrócił się do mnie i powiedział coś, czego się nie spodziewałam. Życie powoli wracało do normy. Ale kiedy odwróciłam się do niego, Itan przyciągnął mnie do siebie. Powiedziałam mu, że zmusił mnie do małżeństwa szantażem.
Podszedł do mnie natychmiast, a kilka dni później zabrali mnie do domu. Przeciągnął mnie do siebie i powiedział, że najpierw musi dojść do siebie po tym jednym. Wróciłam do freelancingu na pół etatu. Grace poszła do szkoły, a James ruszył swoją drogą z pasją do inżynierii.
Ale niektóre rzeczy pozostały takie same. Wracaliśmy do domu, żegnaliśmy opiekunkę i zaglądaliśmy do śpiących dzieci. Tej nocy, leżąc w łóżku, wróciłam myślami do wszystkiego: do tamtego spotkania, kontraktu, skandalu i miłości. Wszystko to doprowadziło mnie właśnie tutaj, do tej chwili, do tego życia, i niczego nie chciałabym zmienić.
Pewnego wieczoru w dniu naszej 20 rocznicy Itan zrobił mi niespodziankę. Zaaranżował wycieczkę do kawiarni, w której wszystko się zaczęło. 20 lat, powiedziałam. Ja też, bo to doprowadziło nas tutaj do tego, odpowiedział.
Kiedy wychodziliśmy, Itan przyciągnął mnie do siebie i pocałował, a ja wiedziałam, że to nie był błąd. To była jedyna rzecz, którą zrobiłam naprawdę dobrze.


