Stałam przed szkołą mojej siostrzenicy, gdy nagle zobaczyłam go po drugiej stronie ulicy. Mężczyzna, który złamał mi serce, uśmiechał się do mnie tak, jakby nic się nie stało. Godzinę później w…

Stałam przed szkołą mojej siostrzenicy, gdy nagle zobaczyłam go po drugiej stronie ulicy. Mężczyzna, który złamał mi serce, uśmiechał się do mnie tak, jakby nic się nie stało. Godzinę później w...

Elena wzięła głęboki oddech i zapukała do podwójnych drzwi narożnego biura. Nie czekając na pozwolenie, weszła do środka, unosząc brodę z cichą pewnością siebie. Mateo Rossi stał tyłem do niej, wpatrując się w panoramę Manhattanu przez okna sięgające od podłogi do sufitu. – Potrzebuję listy gości do jutra, ograniczeń dietetycznych do piątku, a ostatecznego potwierdzenia liczebności tydzień wcześniej – rzucił, nie odwracając się.

Thumbnail

Elena skinęła głową, już w myślach układając harmonogram. 15:30 zdąży do szkoły podstawowej siostrzenicy i wróci przed spotkaniem z zespołem cateringowym. Wszystko pod kontrolą. Tak przynajmniej myślała.

20 minut później Elena stała przed szkołą nr 183, czekając wśród innych rodziców i opiekunów. To wtedy go zobaczyła. Mateo stał po drugiej stronie ulicy, ale nie był to ten wyrachowany urok, do którego była przyzwyczajona, ale autentyczne ciepło. Kiedy ich spojrzenia się spotkały, odwróciła się do niego, a intensywność w jego spojrzeniu zaparła jej dech w piersiach.

– Powinienem zająć się przygotowaniami do kolacji – powiedział, zbliżając się. Gdy Elena chwiejnie wracała do swojego biura, w jej głowie rozbrzmiała jedna myśl. Wyszeptała do swojego odbicia w szybie windy: – Co się ze mną dzieje? Następnego dnia Matteo właśnie wszedł do sali balowej, gdy ktoś do niego podszedł.

Kontynuował w końcu, odwracając się do niej twarzą. Elena poczuła, że serce jej wali jak szalone. – Nie mogę wciąż okłamywać samej siebie co do tego, ile dla mnie znaczysz – wyznał. – Ma to sens, gdy zrozumiesz, z czym masz do czynienia – odpowiedziała cicho.

Zmiana w Mateo była natychmiastowa i nie do pomylenia. Jego twarz stężała, a oczy zwęziły się w szparki. – Przyszła do mnie wczoraj – powiedziała Elena, sięgając do torebki i kładąc zdjęcie na stole. – Czy byłam tylko kolejnym podbojem, kolejnym wyzwaniem do pokonania?

Mateo przeczesał włosy dłońmi, a jego zwykłe opanowanie całkowicie legło w gruzach. – To, co do ciebie czuję, jest prawdziwe – wyszeptał. – Ale bałem się, no dobrze, byłem przerażony tym, co dla mnie znaczysz, tym, jak wielką moc masz, żeby mnie zranić. To mnie przeraziło, więc uciekłeś z powrotem do tego, co bezpieczne.

– Może nie było nic do zniszczenia – odparła z goryczą. Wejście do Rossy Enterprises było jak wejście na terytorium wroga. Elena nigdy nie przerwała, gdy dotarło do niej, co się stało. Izabela jakimś sposobem dostała się do budynku i podrzuciła fałszywy list rezygnacyjny.

Ale jak dostała się do twojego biura? – To była moja była dziewczyna – powiedział Mateo, w końcu odwracając się do swojej byłej partnerki. Izabela odwróciła się do Eleny, a jej oczy błyszczały złośliwością. – Z tobą jestem innym człowiekiem, ale myliła się co do powodu – powiedział Mateo.

Elena poczuła, jak łzy napływają jej do oczu. Nagle zadzwonił jej telefon. Głos po drugiej stronie był zaniepokojony: – Eleno, musisz natychmiast przyjechać do szpitala. Doszło do wypadku.

– Muszę jechać do szpitala – powiedziała drżącym głosem. – Teraz liczy się tylko to, żebyś do niej dotarła – odpowiedział Mateo, biorąc ją za rękę. Kiedy dotarli do szpitala, Mateo wszedł do pokoju, przysuwając krzesło bliżej łóżka. Przez długą chwilę nikt nie mówił.

W końcu Mateo odwrócił się do niej, a jego oczy były pełne czułości. Wyciągnął do niej rękę i tym razem się nie odsunęła. Kilka dni później Elena delikatnie zapukała do drzwi sali konferencyjnej, zanim weszła. Na stole leżały dokumenty.

Kto mógłby mieć dostęp do takich informacji? Nie było już żadnych gierek do rozegrania, żadnych masek do noszenia, tylko dwoje ludzi, którzy postanowili sobie całkowicie zaufać, nawet gdy świat wokół zdawał się rozpadać. Odwrócił się do niej twarzą. – Kto miał dostęp do informacji, którymi handlowano?

– zapytał. Odpowiedź przyszła do Eleny o 3:00 nad ranem, wyrywając ją z niespokojnego snu. Pomyśl tylko, miała dostęp do twojego biura przez trzy lata. Nagrania, do których miała dostęp jako koordynatorka wydarzenia.

Na ekranie, wyraźnie jak na dłoni, Izabela wchodziła do budynku o 20:45, używając tej samej karty bezpieczeństwa, której użyła do podrzucenia fałszywego listu rezygnacyjnego. Odwrócili się i zobaczyli Markusa, ochroniarza, który pozwolił Izabeli wejść do budynku. Wykorzystała ten dostęp do podrzucania urządzeń podsłuchowych i kradzieży informacji, a potem wykorzystała te informacje do nielegalnych transakcji. Elena zadzwoniła do Izabeli, włączając głośnik, żeby wszyscy mogli usłyszeć.

– W końcu dochodzisz do siebie – powiedziała Izabela z kpiną. – To ty – krzyknęła Elena. Mateo przyciągnął Elenę do siebie, a jego głos był cichy i stanowczy. Odwrócił się do niej twarzą, a w jego oczach było coś, czego wcześniej nie widziała – całkowite oddanie.

Uniósł dłoń do ust, składając delikatny pocałunek na jej dłoni. Wiedziała, że to dopiero początek. Ale tym razem nie była sama.