Zawsze wydawał mi się człowiekiem solidnym i uczciwym. Często bywał w mojej firmie w sprawach biznesowych, a jego zaangażowanie w sprzedaż było naprawdę imponujące. Podziwiałam jego poważne podejście do pracy; gdy mnie widział, witał się w odpowiedni sposób, co sprawiało, że uważałam go za miłą osobę. Pewnego dnia poszłam do baru ze współpracownikiem i przypadkiem na niego wpadłam.

Skończyło się na wspólnym piciu i wymianie numerów telefonów. Potem przeszliśmy do wspólnych posiłków i wyjazdów. Po około roku znajomości oświadczył mi się i zgodziłam się wyjść za mąż. To był nieoczekiwany postęp, który zbliżył nas do siebie; wydawało się, że to przeznaczenie.
Na naszym weselu bawiło się wielu kolegów i przyjaciół z obu stron. Był pierwszy we wszystkim, nie tylko w nauce, ale i w sporcie; dla jego matki był prawdziwym geniuszem. Gdyby to była tylko rodzicielska duma, nie byłoby problemu. Niestety, jej nadmierna miłość do syna sprawiła, że stała się dla mnie surowa i wymagająca.
Pamiętam, jak kiedyś powiedziała mi wprost, czego ode mnie oczekuje. Postanowiłam wtedy nie wracać do jej domu, ale usłyszałam od niej: „Proszę, wróć natychmiast do domu”. Potem zaczęła krytykować każdy mój posiłek: za mało warzyw, za mało mięsa, źle wygląda, w menu czegoś brakuje. Nawet gdy pracowałam w nadgodzinach, nieustannie dzwoniła i narzekała: „Hej, spóźniłaś się z wysłaniem zdjęcia dzisiejszego obiadu”.
Przepraszałam, tłumaczyłam, że dopiero wróciłam do domu, a ona odpowiadała z pretensją: „O czym ty mówisz? Jak mogłaś zostawić go głodnego do tak późna? ”. Takie rozmowy sprawiały, że czułam się nieswojo.
Z czasem zdałam sobie sprawę, że jestem mężatką mężczyzny, który jest maminym synkiem. Był rozpieszczany przez matkę, więc to naturalne, że niezwykle ją ceni. Często chciał wracać do domu rodziców, a gdy protestowałam, mówił, że muszę z nim jechać. Starałam się tym nie przejmować, ale w święta Wielkanocy i Bożego Narodzenia nie mogłam odmówić.
Za każdym razem było nieprzyjemnie. Teściowa powtarzała: „Tracy, naprawdę jesteś okropna w gotowaniu”, a potem krytykowała jedzenie i zdjęcia, które jej wysyłałam. Co ciekawe, ona rzadko przychodziła do naszego domu. Ale ostatnio zaczęła wpadać bez zapowiedzi, tłumacząc, że to dlatego, że mój mąż jest zbyt zajęty.
Gdy wracałam późno do domu, znajdowałam jej rzeczy przy wejściu. Czułam, że moja przestrzeń przestaje być moja. Pojawiła się kolejna kłopotliwa sytuacja, gdy byłam w podróży służbowej. Mój telefon dzwonił tak często, że zaczęłam się zastanawiać, co się dzieje.
Poszłam do łazienki, żeby sprawdzić, i zobaczyłam dziesiątki połączeń od teściowej. Myśląc, że to coś poważnego, oddzwoniłam natychmiast. Odebrała i zaczęła krzyczeć: „Spóźniłeś się, odbierz natychmiast, głupku! ”.
Uszy mnie bolały, więc szybko odsunęłam telefon. Potem usłyszałam: „Zostawiam ci wszystkie przygotowania do przyjęcia! ”. Odpowiedziałam, że to niemożliwe, bo jestem w podróży służbowej.
Ona na to: „Jakiej podróży służbowej? Prawdopodobnie jesteś na wakacjach. Pospiesz się! ”.
Przestałam odbierać wszystkie połączenia od niej. Bombardowała mnie telefonami, ale ignorowałam ją. Postanowiłam wrócić do domu rodziców i stamtąd dojeżdżać do pracy. Zanim się obejrzałam, minął miesiąc.
Wtedy moja matka powiedziała, że ta sytuacja nie ma sensu i że powinnam podjąć decyzję. Odkładając słuchawkę po kolejnej awanturze, zablokowałam numer teściowej. Wynajęłam prawnika i zażądałam rozwodu. Byłam gotowa iść do sądu, jeśli będzie trzeba.
Mój mąż szybko się zgodził. W ten sposób udało mi się skutecznie zakończyć to małżeństwo. Co więcej, zażądałam alimentów. Po rozwodzie wrócił do domu rodziców, ale podobno czuje się bardzo niezręcznie, bo przez cały czas okłamywał matkę.
Popełnił też błąd w pracy i czeka go obniżka pensji. Moja była teściowa była w szoku, gdy dowiedziała się, że jej syn stał się tak niekompetentny w swojej firmie. Była tak zrozpaczona tą wiadomością, że została przykuta do łóżka. Joe wysłał wiele e-maili z prośbą o pomoc, ale nie odpowiedziałam.
To naprawdę beznadziejna para. Zerwanie więzi było zdecydowanie właściwą decyzją. W międzyczasie przeprowadziłam się do mieszkania w pobliżu pracy i mogę w końcu skupić się na sobie.


