Woda była wysoka, a ryb nie było widać. Ale musiałem tu przyjechać i spróbować. To jeszcze nie koniec. No, proszę.

To powinno zadziałać. Koleś, Point już tam siedzi kawał czasu. Tak, dzięki Bogu, że jest chociaż lekki wiatr. O, udało mu się.
Nieźle. Miał dobry dzień. Ty też miałeś dobry dzień. Jasne, że tak.
Tak, całkiem nieźle sobie radzi. To też jest dobre miejsce. Tak, tylko taki random z nielegalnym nożem. Nie mam pojęcia.
Tak, zrzuciłem kilka kilo. A potem mówisz, że masz na pewno erekcję. Aha, nie ma szans. No dobra, właściwie to prawda.
Zapomnij. Zapomnij. Nóż, telefon i przynęta. Tylko tyle ma przy sobie.
Do tego wielki nóż z zamocowanym ostrzem. Odwracam się, a on mnie rozcina jak puszkę piwa. A kiedy dojdziemy do whiskey i zaczniemy się trochę wspinać. Łał.
Łał. Ten gość ściągnął spodnie, jak to usłyszał. Przestań. Loki, będę musiał użyć na nim pieprzu.
Dzięki, mały. Wystarczy mi. Mam dziś ze sobą Supermana w puszce. Jestem gotowy.
Co googlujemy? Kapitana Stabbin? Nie. Nie.
To nie brzmi jak bezpieczna strona. Dostaniesz milion pop-upów w prawym górnym rogu ekranu. Nie że mi się to kiedykolwiek zdarzyło w czasach dial-upu. Tak.
Przestań. Przestań. Przestań. I wtedy wchodzi żona.
Co chcesz na obiad? A ty odłączasz komputer od prądu. Chłopie, pamiętacie te czasy. Dokończ robotę.
Nieźle. Zaoszczędziłem ci 9,99. Tyłek z kurczaka. Kolejny pierwszy raz na czacie.
Tyłek z kurczaka. Obsługa była darmowa, nie musiałeś nawet nic wysyłać. Cześć. Chyba wszyscy są w porządku.
Wątpliwe, ale w porządku. Jesteśmy skubani. Kogo łapię? Nie łapię nikogo konkretnego.
Próbuję złapać ryby. Zaraz, jest coś jeszcze. Teraz tam mieszkasz. Idealnie.
Idealnie. Żeby któryś z tych kijów zaczął piszczeć. To byłoby nawet lepiej. Łał.
Nie wiem, co ty właśnie powiedziałeś, ale doceniłbym angielski. Angielski i tylko angielski. Moja najlepsza ryba wszechczasów to 36-calowy królewski łosoś z jeziora Ontario, gdzieś w 1987 roku. To było kilka lat temu.
Dobra ryba. A potem następny rekord to karp, ekscytujący karp. To moja druga największa ryba. Jestem w Connecticut.
Dzięki, Loki. Stary, uwielbiam te wachlarzowate ogony. Świetnie wyglądają. To kilka trofeów, które wywiesiłem.
Robisz dobrą robotę. Twój angielski jest w porządku i nic nie kosztuje, żeby śledzić. Świetny skaczący sum. Gdzie znalazłeś te potwory?
To był mój największy sum. Miał 10 funtów. Widzisz, Loki wie, gdzie szukać tych komend. On wie rzeczy.
Nie wiem, co to znaczy. Nie, nie łowiłem. To jest przystań Weathersfield nad rzeką Connecticut. 24-funtowy błękitny sum.
Kiedy to było? Rzeka jest za mną. Lara. O cholera.
Kiedy to się stało? Wszyscy tutaj jesteśmy spoko. Witamy w klubie spoko. Lara, jak ta burza wygląda na zachód ode mnie?
Bo jestem mniej więcej w samym środku stanu. Jestem tu od 5 godzin. Co tam, demony? U mnie dobrze, ale te przeklęte ryby nic dla mnie nie robią.
Dobra, daj mi zobaczyć. O, jesteśmy bezpieczni przez chwilę. Ale to brzydka burza. Czy ona się przemieszcza?
Wystarczy, mów mi Australijczyk. Albo tatuś. Albo wielki amerykański wędkarz. Jak wolisz.
Po prostu wiatr. To moja nazwa na Twitchu. Tak. To jest to, o co muszę się martwić.
Mój pies, mój pierwszy pies, panieńskie nazwisko mamy, cztery ostatnie cyfry ubezpieczenia, mój numer telefonu jako dziecko. Ile to konto ma lat, swoją drogą? Kilka miesięcy. Dobra, powinieneś znać zasady etykiety na Twitchu.
Dobra, ryby, przestańcie żartować. Czas. Dobrze. Sprawdź tę burzę na zachód od Connecticut.
Powiedz, co myślisz. Dobra, mamy przynętę. Zarzucimy te dwie. I chyba przesunę tę jedną, to będzie najlepszy strzał.
Woda odpływa. To coś nie było daleko. Tak, odpływ. Connecticut w Stanach Zjednoczonych.
Najlepszy kraj na świecie. Tam wygląda ponuro. Tak, pokażę ci za chwilę. Odwrócę kamerę, jak skończę zarzucać.
Przyjeżdżam do Connecticut. Nieźle. Wiesz, co jest teraz najlepsze w Connecticut? Dobra, mogę to znieść.
5 godzin na 5-godzinną wyprawę. Czy nie jesteście zabawieni? To dokładnie dlatego tu jesteś i dobrze o tym wiesz. Jedno mogę powiedzieć, jeśli złapię rybę, będzie problem z podbierakiem, bo tutaj jest bardzo płytko.
Idę na tablicę Jaya. Jay się nudzi. Nadal zbanowany na streamie LA. Jay, jak ci idzie?
Mógłbyś się nudzić tam, ale spieprzyłeś to, prawda? Dobra. Po prostu wyślij odwołanie z bananem, to może dostaniesz bana także tutaj. No cóż, nauczka.
Nie wiem, czy jesteś rasistą, ale prawdopodobnie powiedziałeś coś rasistowskiego. A potem powiedzenie w jej czacie, że jesteś rasistą, wbiło ostatni gwóźdź do trumny. Tak, pamiętam, jak mi o tym opowiadałeś. Tak to wygląda tam.
Trochę mgliście. Właściwie nie musiałem nawet ruszać kamerą. Wszędzie jest tak samo. Ale jak sprawdzisz radar dla Connecticut, zobaczysz całkiem dużą burzę.
Nie, spieprzyłeś sprawę, stary. Myślę, że chodzi bardziej o banana na łodzi. Jest nagroda, którą wyznaczył Banana Sack, kto przyniesie banana na swoich wędkach, przy stojakach na wędki, kto przyniesie banana ze sobą podczas turnieju, dostaje pięć dolarów. Stary, tam jest mnóstwo komików.
To podstawa ich występu. Ale czas i miejsce. Na wszystko jest czas i miejsce. Trzeba znać swoją publiczność.
Nie jestem przewrażliwiony na punkcie takiego humoru. To mi nie przeszkadza. Ale przeszkadza ludziom na Twitchu. Widzisz, nadchodzi burza.
Ta łódź bassowa wypływa. Z silnikiem Mercury. Mam nadzieję, że wrócą. Bananowe opakowanie.
Z tymi twoimi ustami. Masz błyszczyk, balsam. Gotowy. Mam jednego faceta po prawej, który łowi.
Jednego, który rozkłada się po lewej. Może teraz. Może to się stanie. Może.
Tak, to jedna rzecz, ale druga to ulewa na sprzęcie, to nie jest dobre. Hej, PJB_420 ocenił mój stream na 28 widzów. Dzięki, PJB. Doceniam.
Marzycielskie oczy. Tak, stary. Mam burze na zachodzie, więc wiem, że idą wzdłuż wybrzeża. No nie wybrzeża, ale są w twojej okolicy.
Dzięki za rajd, kolego. Doceniam. Chyba nie mam tu moderatorów do pozdrowień, ale dziękuję. Jeśli nie obserwujecie PJB, powinniście.
Loki, pamiętasz, jak ci się to przytrafiło? Byłeś oślepiony na chwilę. Nie, Jay, jesteś zbyt znudzony. Duża łza.
Czekaj. Myślę, że mogę to naprawić. Czekaj, Loki. Pracuję nad tym.
O cholera, upuściłem jedną. Koniec. Muszę wymyślić drugą parę. Zobaczmy, czy mogę.
O, tak. Mam to. Czekaj. Mam cię.
Czekaj. Wiatr je zdmuchuje, ale damy radę. Ten wiatr. No dalej.
Nie zdarzy się. Chyba mamy. Proszę bardzo. Jak jest?
Lepiej. Nie, to nie są rodzynki. To inny stream. To moja strona O.
Australijscy fani. To wszystko. Nie, tam jest. Trochę obdarte.
Stary, uwielbiam to miejsce, które tam masz. To mój pierwszy raz w tym dokładnym miejscu, ale łowiłem na prawo, przy głównej rzece. I łowiłem na lewo, w innej części tej zatoczki, ale nigdy nie łowiłem tutaj. Jest tu kanał, który prowadzi do głównej rzeki Connecticut, ale nigdy nie łowiłem u ujścia zatoczki.
Słyszałem, że to dobre miejsce. I właściwie widziałem, jak faceci łowili pod tym mostem i wyciągali sumy. To interstate 91. Zawsze chciałem spróbować tego miejsca.
I okazało się, że jak na razie jest bez wydarzeń.


:max_bytes(150000):strip_icc():focal(719x369:721x371):format(webp)/Ethan-Chapin-Washington-01-111622-25a1e3749ee94b86b60df3b470a4c179.jpg)