OSTATNI ŚWIĄTECZNY OBIAD
GATUNEK
Dramat rodzinny / thriller psychologiczny / zemsta
SCENARIUSZ
SCENA 1 — ŚWIĄTECZNY STÓŁ
Warszawa. Wieczór.
Za oknami apartamentu na Powiślu migoczą świąteczne światła.
W ogromnej, luksusowej kuchni LENA, trzydziestoletnia kobieta w szóstym miesiącu ciąży, wyciąga z piekarnika ogromnego indyka.
Jest zmęczona.
Jedną ręką podpiera bolący krzyż.
Z salonu dobiegają śmiech, muzyka i odgłosy meczu.
Lena spogląda w tamtą stronę.
Na kanapie siedzą KRYSTYNA i MARTYNA.
Nie pomagają.
ANTONI, około sześćdziesięciu lat, pali papierosa i rozprawia o polityce.
HUBERT, mąż Leny, siedzi obok ojca.
Ani razu nie pyta, czy żona potrzebuje pomocy.
Lena stawia indyka na stole.
HUBERT
Gdzie sos?
Lena patrzy na niego z niedowierzaniem.
LENA
Jeszcze go kończę. Mógłbyś mi pomóc przynieść ziemniaki?
Hubert wzrusza ramionami.
Antoni odkłada szklankę whisky.
ANTONI
Mój syn nie jest twoim służącym.
Cisza.
ANTONI
Gotowanie to twoja praca. W tej rodzinie kobieta okazuje szacunek mężczyźnie.
Lena zaciska dłonie.
Przez trzy lata małżeństwa słyszała to samo.
Tylko że to ona finansowała niemal całe ich luksusowe życie.
Apartament.
Samochód.
Karty kredytowe.
Rachunki.
Wszystko.
A mimo to w ich oczach była tylko żoną, która miała służyć.
Lena wraca do kuchni.
Jeszcze nie wie, że za kilka minut wszystko się skończy.
SCENA 2 — PAPIEROS
Wszyscy siedzą przy stole.
Antoni bierze kolejny kawałek indyka.
W drugiej ręce trzyma papierosa.
Wydmuchuje dym prosto nad stół.
Lena zaczyna kaszleć.
Krystyna przewraca oczami.
KRYSTYNA
Jeśli nie możesz jeść, idź do kuchni. Psujesz wszystkim apetyt.
Lena patrzy na Antoniego.
Po raz pierwszy nie spuszcza wzroku.
LENA
Antoni… jestem w ciąży.
Antoni milczy.
LENA
Lekarz powiedział, że nie mogę przebywać w dymie papierosowym. Proszę, zgaś go.
Antoni powoli unosi głowę.
Uśmiecha się.
Nieprzyjemnie.
ANTONI
Ty mi rozkazujesz?
Hubert patrzy na Lenę.
HUBERT
Naprawdę musisz robić scenę?
LENA
To jest moje i twoje dziecko.
HUBERT
To tylko papieros.
Antoni wstaje.
Podchodzi do Leny.
ANTONI
Skoro nie rozumiesz słów…
Zaciska palce na papierosie.
Hubert chwyta Lenę za ręce.
LENA
Hubert…
HUBERT
Przestań się szarpać.
Lena patrzy mu prosto w oczy.
Nie widzi już swojego męża.
Widzi obcego człowieka.
Antoni przykłada rozżarzony koniec papierosa do jej brzucha.
Lena krzyczy.
LENA
AAAA!
Zapada absolutna cisza.
Antoni gasi papierosa.
ANTONI
To będzie lekcja, której nie zapomnisz.
Lena ciężko oddycha.
Łzy spływają jej po twarzy.
Ale nagle coś się w niej zmienia.
Jej strach znika.
SCENA 3 — KONIEC LĘKU
Lena gwałtownie uderza kolanem Huberta.
Ten puszcza jej ręce i osuwa się na podłogę.
Lena odsuwa się.
Podciąga sweter.
Na brzuchu widać świeży ślad oparzenia.
Wyciąga telefon.
Robi zdjęcia.
Potem włącza nagrywanie.
Kamera przesuwa się po twarzach.
Antoni.
Hubert.
Krystyna.
Martyna.
KRYSTYNA
Odłóż ten telefon!
MARTYNA
Daj go tutaj!
Lena cofa się.
LENA
Nie.
Spokojnie.
LENA
Zabezpieczam dowody.
Antoni rusza w jej stronę.
Lena chwyta obrus.
ANTONI
Wynoś się z mojego domu!
Lena patrzy mu prosto w oczy.
LENA
Dobrze.
Ale najpierw oddam wam wszystko, na co zasłużyliście.
Szarpie obrus.
Cała świąteczna uczta przewraca się.
Talerze rozbijają się o podłogę.
Sos spływa po garniturze Antoniego.
Wino rozlewa się po stole.
Martyna krzyczy.
Krystyna zamiera.
Hubert leży na podłodze.
Lena patrzy na nich.
LENA
Ta rodzina jest zgniła.
Odwraca się.
Idzie do sypialni.
Pakuje laptop, dokumenty, paszport i ubrania.
Nie zabiera niczego więcej.
Przy drzwiach zatrzymuje się.
LENA
Cieszcie się tym mieszkaniem.
Bo już niedługo przestanie być waszym domem.
Trzaska drzwiami.
SCENA 4 — WOJNA
W hotelowym pokoju Lena opatruje ranę.
Kładzie dłoń na brzuchu.
Dziecko delikatnie kopie.
Lena zamyka oczy.
LENA
Przepraszam, kochanie.
Ale już nigdy nikomu nie pozwolę cię skrzywdzić.
Wyciąga telefon.
Dzwoni do prawnika, MICHAŁA.
LENA
Michał, zaczynamy.
Zablokuj wszystkie karty, które wydałam Hubertowi i jego rodzinie.
Anuluj wszystkie automatyczne płatności.
Rachunki.
Karty.
Opłaty za mieszkanie.
Wszystko.
Michał milczy przez chwilę.
MICHAŁ
Jesteś pewna?
Lena patrzy przez okno na Warszawę.
LENA
Nigdy nie byłam niczego bardziej pewna.
SCENA 5 — PIERWSZY CIOS
Godzinę później.
Ekskluzywny bar na dachu.
Hubert, Krystyna i Martyna kończą kolację.
Kelner podaje rachunek.
Hubert wyciąga platynową kartę.
Terminal odrzuca płatność.
KELNER
Niestety. Karta została odrzucona.
Hubert próbuje ponownie.
Odrzucona.
Krystyna podaje swoją kartę.
Odrzucona.
Martyna podaje swoją.
Odrzucona.
Cała trójka patrzy na siebie.
KRYSTYNA
Dzwoń do Leny!
Telefon Huberta wibruje.
Wiadomość:
„Wszystkie autoryzowane karty zostały anulowane.”
Hubert blednie.
Następna wiadomość:
„Automatyczne płatności zostały wyłączone.”
Hubert zaciska szczękę.
HUBERT
Ona naprawdę to zrobiła.
Krystyna patrzy na niego.
KRYSTYNA
To twoja żona.
HUBERT
Nie.
Hubert patrzy w pustkę.
HUBERT
To już nie jest kobieta, którą znałem.
SCENA 6 — POLICJA
Następnego ranka.
Dzwonek do drzwi.
Hubert otwiera.
Dwóch policjantów.
Za nimi zarządca budynku.
I Lena.
Antoni wychodzi z salonu.
Kiedy ją widzi, jego twarz czerwienieje.
ANTONI
Ty!
Lena nic nie mówi.
Podaje policjantowi dokumentację medyczną.
Zdjęcia.
Nagranie.
Raport z izby przyjęć.
Policjant spogląda na Antoniego.
POLICJANT
Panie Antoni, jest pan zatrzymany w związku z podejrzeniem przemocy wobec ciężarnej kobiety.
Antoni wybucha.
ANTONI
Ja ją tylko wychowywałem!
LENA
Nie.
Patrzy mu w oczy.
LENA
Torturowałeś mnie.
Hubert robi krok w jej stronę.
HUBERT
Lena, proszę. Wycofaj to.
LENA
Kiedy mój ojciec chciał mnie chronić?
Nie.
Kiedy twój ojciec przypalał mi brzuch?
Ty trzymałeś moje ręce.
Hubert milknie.
LENA
Jesteś jego wspólnikiem.
Policjanci wyprowadzają Antoniego.
Sąsiedzi patrzą.
Drzwi windy się zamykają.
Lena nawet nie mruga.
SCENA 7 — MARTYNA
Kilka dni później.
Ekskluzywna restauracja.
MARTYNA siedzi z TOMASZEM, młodym przedsiębiorcą.
Ma na sobie drogą biżuterię.
Na stole leży designerska torebka Leny.
Nagle za Martyną pojawia się Lena.
Obok niej stoi Michał.
LENA
Dobry wieczór.
Martyna blednie.
MARTYNA
Co ty tutaj robisz?
Michał kładzie na stole rachunki i certyfikaty własności.
MICHAŁ
Ta torebka i naszyjnik należą do pani Leny.
Martyna zaczyna się tłumaczyć.
MARTYNA
To kłamstwo!
Tomasz patrzy na nią.
TOMASZ
Powiedziałaś mi, że twoja rodzina jest bogata.
Lena odpowiada spokojnie:
LENA
Jest bogata.
Tylko że nie twoimi pieniędzmi.
Tomasz patrzy na Martynę z pogardą.
Wstaje.
TOMASZ
Nie dzwoń do mnie więcej.
Odchodzi.
Martyna zaczyna płakać.
Lena zabiera swoje rzeczy.
LENA
Nie próbuj już żyć cudzym życiem.
SCENA 8 — ATAK NA REPUTACJĘ
Poniedziałek rano.
Przed siedzibą firmy Leny stoi tłum.
Krystyna trzyma karton:
„LENA ZNĘCA SIĘ NAD RODZINĄ!”
Hubert stoi obok niej.
Udaje załamanego.
Lena wysiada z samochodu.
Krystyna zaczyna krzyczeć.
KRYSTYNA
To potwór!
Wyrzuciła własną rodzinę na ulicę!
Lena spokojnie poprawia marynarkę.
Podchodzi do wejścia.
Prezes firmy wychodzi.
PREZES
Lena, co się dzieje?
LENA
To moja rodzina.
A raczej…
moja przyszła była rodzina.
Złożyłam pozew o rozwód po brutalnej napaści.
Prezes patrzy na tłum.
PREZES
Proszę rozwiązać ten problem.
Lena kiwa głową.
Wchodzi do biura.
Siada przy komputerze.
Otwiera system monitoringu apartamentu.
Nagranie.
Antoni.
Papieros.
Brzuch Leny.
Hubert przytrzymujący jej ręce.
Krystyna.
Martyna.
Wszystko.
Lena naciska:
PUBLIKUJ.
SCENA 9 — PRAWDĄ W ICH TWARZE
Film trafia do sieci.
Pierwsze udostępnienia.
Setki.
Tysiące.
Dziesiątki tysięcy.
Komentarze pojawiają się lawinowo.
„To niemożliwe.”
„Mąż ją przytrzymywał?!”
„Kim trzeba być, żeby zrobić coś takiego ciężarnej kobiecie?”
„Teraz już rozumiem, kim naprawdę są.”
Krystyna patrzy na telefon.
Jej twarz blednie.
Ludzie, którzy jeszcze rano jej współczuli, teraz odwracają się od niej.
Hubert podbiega.
HUBERT
Mamo…
Jesteśmy skończeni.
Krystyna zaczyna drżeć.
Osuwa się na chodnik.
SCENA 10 — EKSMISJA
Kilka dni później.
Michał przesuwa dokumenty po biurku.
MICHAŁ
Apartament jest wyłącznie twoją własnością.
Nie ma ich na akcie.
Nie mają prawa własności.
Czas ich wyprowadzić.
Lena podpisuje dokument.
LENA
Zróbmy to.
Trzy dni później.
Drzwi apartamentu zostają otwarte przez ślusarza.
W środku panuje chaos.
Rodzina odmówiła wyprowadzki.
Antoni krzyczy.
ANTONI
Nigdzie nie idę!
Rzuca się w stronę ochroniarzy.
Zostaje obezwładniony.
Krystyna próbuje stawiać opór.
Martyna płacze.
Hubert stoi w ręczniku.
Lena podaje mu dokument.
LENA
Koniec czasu.
HUBERT
Lena…
LENA
Wynosicie się.
Wszystkie ich rzeczy trafiają do worków.
Po godzinie cała rodzina stoi przed budynkiem.
Ich luksusowe życie leży spakowane na chodniku.
Lena patrzy na nich z balkonu.
Nie czuje triumfu.
Czuje ulgę.
SCENA 11 — OSTATNIA SZANSA HUBERTA
Kilka tygodni później.
Dom rodziców Leny.
Pada ulewny deszcz.
Dzwonek do bramy.
Hubert stoi na zewnątrz.
Mokry.
Wychudzony.
Klęka.
HUBERT
Lena!
Proszę!
Wybacz mi!
Tęsknię za tobą!
Tęsknię za naszym dzieckiem!
Lena wychodzi z parasolem.
Patrzy na niego.
HUBERT
Zrobię wszystko.
Będę innym człowiekiem.
Daj mi jedną szansę.
Lena długo milczy.
W końcu otwiera bramę.
LENA
Wejdź.
Hubert podnosi głowę.
Jego twarz rozświetla nadzieja.
Nie wie, że właśnie wszedł do pułapki.
SCENA 12 — PRAWDZIWA TWARZ
Hubert siedzi w salonie.
Lena podaje mu ręcznik.
HUBERT
Wiedziałem, że nadal mnie kochasz.
Zaczyna mówić o przyszłości.
O dziecku.
O domu.
O tym, że jego rodzice mogliby wrócić.
Lena kiwa głową.
Udaje, że słucha.
Po trzydziestu minutach Hubert wychodzi.
Ale zostawia telefon na sofie.
Drzwi zamykają się.
Lena patrzy na urządzenie.
Podnosi je.
Kod nadal jest taki sam.
Otwiera wiadomości.
Odtwarza ostatnią wiadomość głosową.
Głos Huberta:
HUBERT — NAGRANIE
Mamo, spokojnie.
Udaje, że żałuję.
Ona nadal jest idiotką.
Jak wycofa zarzuty, wrócę.
Potem zmuszę ją, żeby przepisała mieszkanie na mnie.
A później wyrzucimy ją z domu.
Lena zamyka oczy.
Słucha do końca.
Na ekranie widzi również przelewy do kobiety o imieniu KLARA.
Regularne.
Tajemnicze.
Lena wykonuje zrzuty ekranu.
Kopiuje wiadomość głosową.
Wysyła wszystko Michałowi.
Po chwili Hubert wraca.
HUBERT
Zostawiłem telefon.
Lena podaje mu urządzenie.
Jej twarz jest spokojna.
Zbyt spokojna.
LENA
Jedź ostrożnie.
Będziesz potrzebował energii na rozprawę.
Hubert patrzy na nią podejrzliwie.
Nie rozumie.
Jeszcze nie.
SCENA 13 — ROZPRAWA
Tydzień później.
Sala mediacyjna Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.
Hubert wchodzi w eleganckim garniturze.
Trzyma bukiet czerwonych róż.
Podchodzi do Leny.
HUBERT
Kochanie…
Możemy jeszcze wrócić do domu.
Nie musimy się rozwodzić.
Lena odsuwa bukiet.
LENA
Nie jestem już twoją żoną w tym sensie, w jakim myślisz.
Hubert siada.
Mediator patrzy na dokumenty.
Lena mówi spokojnie:
LENA
Podtrzymuję żądanie rozwodu.
Chcę wyłącznej opieki nad naszym dzieckiem.
Nie żądam od niego niczego poza odpowiedzialnością za swoje czyny.
Hubert nagle zmienia ton.
HUBERT
Nie przesadzaj.
To mieszkanie jest nasze.
To moje dziecko.
Nie odbierzesz mi go.
Michał otwiera teczkę.
Wyciąga pendrive.
MICHAŁ
Panie Hubert.
Nie grozimy panu.
Przedstawiamy dowody.
Podłącza pendrive.
Na ekranie pojawia się nagranie.
Głos Huberta.
„Zmuszę ją, żeby podpisała na mnie akt własności.”
Hubert blednie.
HUBERT
To…
to wyrwane z kontekstu.
Michał wyciąga kolejne dokumenty.
MICHAŁ
Mamy również dokumentację przemocy.
Raport medyczny.
Nagranie z monitoringu.
Dokumenty własności.
A także historię przelewów.
Lena patrzy na Huberta.
LENA
Przez trzy lata myślałeś, że jestem twoim bankomatem.
Płaciłam za twoje życie.
Za samochód.
Za mieszkanie.
Za twoją rodzinę.
A ty w tym samym czasie przelewałeś pieniądze swojej matce i Klarze.
Hubert opuszcza głowę.
Po raz pierwszy nie ma żadnej odpowiedzi.
SCENA 14 — FINAŁ
Kilka miesięcy później.
Wiosenny poranek.
Lena stoi przy oknie swojego nowego domu.
W ramionach trzyma nowo narodzone dziecko.
Jej matka siedzi obok.
Ojciec przygotowuje kawę.
Dom jest cichy.
Bez krzyków.
Bez dymu.
Bez strachu.
Lena spogląda na dziecko.
Uśmiecha się.
Telefon leży na stole.
Pojawia się wiadomość od Michała.
WIADOMOŚĆ:
„Sprawa zakończona. Dokumenty są po naszej stronie. Możesz zacząć nowe życie.”
Lena odkłada telefon.
Całuje dziecko w czoło.
LENA
Nikt już nigdy cię nie skrzywdzi.
Kamera powoli oddala się od okna.
Warszawa budzi się do życia.
Lena patrzy na miasto.
Narracja:
LENA — VOICE OVER
Przez lata myślałam, że rodzina oznacza znoszenie wszystkiego.
Milczenie.
Wybaczanie.
Poświęcanie siebie.
Dziś wiem, że rodzina nie powinna wymagać od ciebie rezygnacji z własnej godności.
Nie straciłam rodziny.
Straciłam ludzi, którzy nigdy nie byli moją rodziną.
Lena uśmiecha się do dziecka.
LENA — VOICE OVER
A czasem…
największą zemstą nie jest zniszczenie człowieka.
Największą zemstą jest przeżyć jego odejście…
i zbudować życie, do którego nigdy nie będzie miał dostępu.
CIĘCIE DO CZERNI.



